przez przypadek
Patrzysz na wersję archiwalną tematu "przez przypadek" z forum pl.hum.poezja
H. - 27 Sty 2002, 10:06
--przez przypadek--
jutro wsiądę do pociągu. tak jak zawsze, minutę przed odjazdem. przez przypadek usiądę przy oknie, odetchnę, zajmę czymś dłonie.
jutro w pociągu poszukam biletu (w portfelu, kieszeniach, książce, torebce). jutro, zatrzasnę powieki.
ellu bi-s - 28 Sty 2002, 05:24
H.
--przez przypadek-- jutro wsiądę do pociągu. tak jak zawsze, minutę przed odjazdem.
(...)
wilczysko - 28 Sty 2002, 08:52
--przez przypadek-- jutro wsiądę do pociągu. tak jak zawsze, minutę przed odjazdem. przez przypadek usiądę przy oknie, odetchnę, zajmę czymś dłonie.
jutro w pociągu poszukam biletu (w portfelu, kieszeniach, książce, torebce). jutro, zatrzasnę powieki.
Blisko trafił, odczytany jako notatka z ocalenia. Jest przewiewny, czysty.
w.
H. - 29 Sty 2002, 15:07
H.
| --przez przypadek--
| jutro wsiądę do pociągu. | tak jak zawsze, minutę przed odjazdem.
(...)
To jak kiedyś będziesz mogła i chciała to napisz.:-) Cieszę się, że się spodobało. pozdr. :-) H.
H. - 29 Sty 2002, 15:07
| --przez przypadek-- [...] Blisko trafił, odczytany jako notatka z ocalenia. Jest przewiewny, czysty.
Czysty, ciekawe. W każdym razie dziękuję za komentarz. pozdr. :-) H.
kama - 29 Sty 2002, 15:55
H.
--przez przypadek-- jutro wsiądę do pociągu. tak jak zawsze, minutę przed odjazdem. przez przypadek usiądę przy oknie, odetchnę, zajmę czymś dłonie.
jutro w pociągu poszukam biletu (w portfelu, kieszeniach, książce, torebce). jutro, zatrzasnę powieki.
Bohaterka wiersza zajęta własnymi myślami wie, że jutra czeka ją podróż, wyjeżdża, może nawet na zawsze. Może to jest jakieś ostateczne pożegnanie (tak, wskazywałoby na to użycie słowa "zatrzasnę"), bo wyraźnie zajęta jest innymi, bardziej absorbującymi ją, dominującymi myślami, a wyjazd załatwia machinalnie. Wszystko robi jakby na wpół obecna: wpadnie na dworzec w ostatniej chwili, siądzie przy oknie, bo tak ma w zwyczaju, więc samo się siądzie, coś tam zrobi z rękami, najpewniej poszuka nimi biletu, który gdzieś przecież musi być, bo - półprzytomna, bo półprzytomna, ale na pewno kupowała, pamięta, była przecież przy kasie, stała w kolejce, podawała nazwę stacji. Pamięta, jak przez mgłę ale pamięta. I gdzieś ten bilet upchała. Przecież gdzież musi być... I jedyne co zrobi świadomie i definitywnie, to zatrzaśnie powieki. Koniec.
*kama*
wilczysko - 30 Sty 2002, 05:38
Bohaterka wiersza zajęta własnymi myślami wie, że jutra czeka ją podróż, wyjeżdża, może nawet na zawsze.
Jak zawsze nigdzie nie pojedzie.
w.
Bogdan Pelczarski - 30 Sty 2002, 08:58
--przez przypadek--
jutro wsiądę do pociągu. tak jak zawsze, minutę przed odjazdem. przez przypadek usiądę przy oknie, odetchnę, zajmę czymś dłonie.
jutro w pociągu poszukam biletu (w portfelu, kieszeniach, książce, torebce). jutro, zatrzasnę powieki.
-- pozdr. H.
"jutro przez przypadek usiądę przy oknie" - dziwne (w pozytywnym znaczeniu)tzn. ze jutrzejsze przypadki sa Tobie znane, tym samym odczarowujesz jutro - jutro nie jest dla Ciebie niewiadoma. Co jest rowniez bardzo ciekawe, znajac szczegoly jutra, a wiec wiedzac rowniez, gdzie bedzie bilet znaleziony, opisujesz dokladnie jego jutrzejsze szukanie (nieudawane szukanie). Mam wrazenie, jakbys dokladnie wiedziala co sie jutro zdazy, i jakbys wiedziala, ze jutro tego wiedziec nie bedziesz, ze o tym zapomnisz(?). Wtedy nawet "zatrzaskanie powiek", jako akt zapominania o nastepnym jutrze ma sens (w tym wypadku, wg mnie, powinno byc raczej na poczatku wiersza). Mialem z tymi ostatnimi slowami wiersza problem, one pozwalaja rowniez na calkiem inne interpretacje: odejscie, ucieczke, zasniecie, nawet smierc. Uwazam, ze ostatnia mysl powinna byc inaczej/dokladniej wyrazona, wiersz nie naprowadza na nia jednoznacznie. A szkoda.
Pozrawiam bogdan.p
H. - 30 Sty 2002, 13:48
| Bohaterka wiersza zajęta własnymi myślami wie, że jutra czeka ją podróż, | wyjeżdża, może nawet na zawsze.
Jak zawsze nigdzie nie pojedzie.
????
H.
H. - 30 Sty 2002, 13:50
"jutro przez przypadek usiądę przy oknie" - dziwne (w pozytywnym znaczeniu)tzn. ze jutrzejsze przypadki sa Tobie znane, tym samym odczarowujesz jutro - jutro nie jest dla Ciebie niewiadoma. Co jest rowniez bardzo ciekawe, znajac szczegoly jutra, a wiec wiedzac rowniez, gdzie bedzie bilet znaleziony, opisujesz dokladnie jego jutrzejsze szukanie (nieudawane szukanie).
oczywiście, że nie udawane.
Mam wrazenie, jakbys dokladnie wiedziala co sie jutro zdazy, i jakbys wiedziala, ze jutro tego wiedziec nie bedziesz, ze o tym zapomnisz(?).
Dokładnie. A dlaczego? Ponieważ doskonale znam bohaterkę wiersza. Chodzi o powtarzalność zdarzeń, i tak jak piszesz - jutro już o tym nie będzie wiedziała.
[...]
interpretacje: odejscie, ucieczke, zasniecie, nawet smierc. Uwazam, ze ostatnia mysl powinna byc inaczej/dokladniej wyrazona, wiersz nie naprowadza na nia jednoznacznie. A szkoda.
Może dlatego, że nie lubię jednoznaczności. A puentę traktuję jako coś ważnego, stąd takie zakończenie. Nie, nie może być na początku, gdyż zdarzenia te, pojawiają się kolejno choć przez przypadek.
Bardzo dziękuję za bardzo interesujący komentarz pozdrawiam Honorata
wilczysko - 31 Sty 2002, 05:58
w: Jak zawsze nigdzie nie pojedzie. H: ????
--przez przypadek--
jutro wsiądę do pociągu. tak jak zawsze, minutę przed odjazdem. przez przypadek usiądę przy oknie, odetchnę, zajmę czymś dłonie.
jutro w pociągu poszukam biletu (w portfelu, kieszeniach, książce, torebce). jutro, zatrzasnę powieki.
Ile razy słyszałem w róznych konfiguracjach 'jutro'. Jutro będę silniejszy, zdrowszy, jutro zrobię wszystko to, co do tej pory zaniedbywałem. Jutro zostawię męża pijaka, jutro będę dobra dla dzieci, jutro moje żyły nie będą już sine, jutro wyśni się mój sen nocy letniej. Pewną odmianą 'jutro' jest 'to już ostatni/a/e'.
A tu jeszcze: 'minutę przed odjazdem'. Nie ma minuty przed
odjazdem. Jest spóźnienie i szukanie Zbyszka na karuzeli.
No i 'przez przypadek' w tytule.
Nigdzie nie pojedzie.
w.
H. - 3 Lut 2002, 13:37
Ile razy słyszałem w róznych konfiguracjach 'jutro'. Jutro będę silniejszy, zdrowszy, jutro zrobię wszystko to, co do tej pory zaniedbywałem. Jutro zostawię męża pijaka, jutro będę dobra dla dzieci, jutro moje żyły nie będą już sine, jutro wyśni się mój sen nocy letniej. Pewną odmianą 'jutro' jest 'to już ostatni/a/e'.
Tak, zgadza się. Ciągle tak mówimy. Jak by jutro miało by być całkowicie inne. Jak by jutro tego co dzisiaj już nie było Denerwują mnie tacy ludzie. Jednak to nie jest moje "jutro" z wiersza. Stąd moje zdziwnie, ale ok. Cieszę się, że się zatrzymałeś na chwilę.
pozdr. H.
ps. przypadki chodzą po ludziach :-)
sonet śpiewany przez piechotę /po zdechnięciu konia/
Co może zobaczyć przez okno pan z naprzeciwka
"świat przez szkło"
Bieg przez płotki
Zaklęty przez drzewa
w pozostawionej przez nas ciszy
proszę Drogich Grupowiczów o przeczytanie i ocenienie
cricoland gdynia
komputery dla szkol program
niqutin plastry
Get in Bank 100
bawi;citibank
przed zima
malarz polski
wstyd wstyd wstyd
dzial sprzedam opinia moja
Spis postów z grup dyskusyjnych @@ Indeks
|
|