nocą
Patrzysz na wersję archiwalną tematu "nocą" z forum pl.hum.poezja
GaBcIa - 25 Sie 1999, 03:00
===
zasypiając od ponad dwóch dni a może godzin
znów zlizuję bezustnie i bezsłownie późnonocne krople spod prysznica tęsknot
rozwiązuję krzyżówki dni a hasła coraz trudniejsze jak pragnienia kochania pierwszego z kochanków
koniec miesiąca wypełniam po brzegi spojrzeniami w pełnię jak w szare jego oczy
===
gabcia
wojtekf - 25 Sie 1999, 03:00
Gabciu :)
"prysznic tesknat " nie istnieje , co najmniej poza science fiction lecz chyba nie pisalas w tym gatunku "prysznic tesknat " nie istnieje w poezji = 100% moze istniec w rzeczywistoci , lecz wtedy nazywa sie "uteskoninym prysznice" lub "prysznicem za ktorym sie teskni" .
znów zlizuję bezustnie i bezsłownie późnonocne krople spod prysznica tęsknot
wiec zwrot (w wierszu poza tym ladnym ), nie jest metafora jest bezsensem , poniewaz skojarzenia na jakie trzeba sie wysilic by nadac mu poetycznego sensu , sa bardzo bardzo dalekie , nietrafione i jesli juz znalezione okazuja sie nieprzystajace (nie nieprzystojne)
pozdrawiam
=== zasypiając od ponad dwóch dni a może godzin
znów zlizuję bezustnie i bezsłownie późnonocne krople spod prysznica tęsknot
rozwiązuję krzyżówki dni a hasła coraz trudniejsze jak pragnienia kochania pierwszego z kochanków
koniec miesiąca wypełniam po brzegi spojrzeniami w pełnię jak w szare jego oczy
===
gabcia
smayle - 26 Sie 1999, 03:00
po polskiemu uczyć cię nie mówili? :-))
Mark in The dArk
Gabciu :) "prysznic tesknat " nie istnieje , co najmniej poza science fiction lecz chyba nie pisalas w tym gatunku "prysznic tesknat " nie istnieje w poezji = 100% moze istniec w rzeczywistoci , lecz wtedy nazywa sie "uteskoninym prysznice" lub "prysznicem za ktorym sie teskni" .
| znów zlizuję | bezustnie i bezsłownie | późnonocne krople spod prysznica tęsknot wiec zwrot (w wierszu poza tym ladnym ), nie jest metafora jest bezsensem , poniewaz skojarzenia na jakie trzeba sie wysilic by nadac mu poetycznego sensu , sa bardzo bardzo dalekie , nietrafione i jesli juz znalezione okazuja sie nieprzystajace (nie nieprzystojne)
pozdrawiam
| ===
| zasypiając od ponad dwóch dni a może godzin
| znów zlizuję | bezustnie i bezsłownie | późnonocne krople spod prysznica tęsknot
| rozwiązuję krzyżówki dni | a hasła | coraz trudniejsze | jak pragnienia kochania pierwszego z kochanków
| koniec miesiąca | wypełniam po brzegi spojrzeniami w pełnię | jak w szare jego oczy
| ===
| gabcia
wojtekf - 26 Sie 1999, 03:00
A ja mówię: nie zmienię tego, bo misie ;o)
jasne :)
o w ponizszym wierszyku przysznic gra :), w ogole to jestes mistrzynia "poetyckiego reportazu" o niesnaskach kochankow , to wlasciwie twoja idee fix :) pamietam wiersz gdzie opisywalas rozmowe telfoniczna dzialal na mnie czesc :) w.
ps. Slyszalas w Z "dzwonie do pana / pani .."jak Weiss sprzedawal bezprzewodowe prysznice ?:))
W podzięce za komentarz wiersz sprzed roku:
POD PRYSZNICEM
minął prawie miesiąc odkąd nie zamieniliśmy słowa dziwnie się czuję może tęsknię żar z poduszki zmyje późnonocny prysznic wdechów wydechów już nie moich bo moje jak i twoje nigdy nie będą milczymy jak łatwo i jak trudno milczeć a może nie myśleć nawet pełni dziś nie widać deszcz ją zakrył tak jak potrafi zakrywać świat do którego się czasem a z czasem częściej gubi klucz a schody się burzą choć z mocnej konstrukcji gdy pod prysznicem myślę zmywam myśli wymyślone po to by nie myśleć bo podobno tak łatwiej i lżej
7.09.98
===
Pozdrawiam, gabcia
Mr.Vegetable - 26 Sie 1999, 03:00
Z dwóch stron. Ten sam styl co zawsze. Czy to źle? Skąd jeśli dobrze się nim operuje (tworzy), a ty robisz to znakomicie. Oczywiście, jak zawsze mam kilka drobiazgów z którymi chciałbym się z Tobą podzielić:
1."zlizuję" z... czego ? bo napewno "spod prysznica", ale prysznic istnieje tu tylko jako punkt odniesienia dla przedmiotu oblizywanego (sorry że tak próbuję to urealniać, ale...).
2.Drugi wers drukuję, tak mi się podoba.
3. Pełnia, szara pełnia - niezbyt tu mi pasuje. Może dlatego że zawsze uważałem księżyc jako kawał żółtego sera. No chyba że nie chodziło o tę pełnię?
Mr.Vegetable
GaBcIa - 26 Sie 1999, 03:00
Mr.Vegetable inaczej zrozumiał to, co przekazuję nocą:
Więc ja trochę może tym razę _potłumaczę_.
Z dwóch stron. Ten sam styl co zawsze. Czy to źle? Skąd jeśli dobrze się nim operuje (tworzy), a ty robisz to znakomicie.
:o) Dziękuję - miodek dla Puchatka :o)
Oczywiście, jak zawsze mam kilka drobiazgów z którymi chciałbym się z Tobą podzielić:
Oczywiście jak zawsze spieszę z podzięką.
1."zlizuję" z... czego ? bo napewno "spod prysznica", ale prysznic istnieje tu tylko jako punkt odniesienia dla przedmiotu oblizywanego (sorry że tak próbuję to urealniać, ale...).
Zlizywanie kojarzyłam tutaj z naciskiem na to, że nie jest tego dużo, by na przykład się objadać, ale coś tam jest, coś, co można tylko zlizać. Zatem nacisk na małą ilość tego czegoś (tęsknot). Poza tym samo lizanie kojarzy się z pewnego rodzaju pieszczotą, delikatnością, czasem erotyzmem, a taki klimat chciałam turaj osiągnąć.
3. Pełnia, szara pełnia - niezbyt tu mi pasuje. Może dlatego że zawsze uważałem księżyc jako kawał żółtego sera. No chyba że nie chodziło o tę pełnię?
Chodziło o samo spojrzenie. Nigdy nie patrzyłeś z melancholią na pełnię?
:o) gabcia
GaBcIa - 26 Sie 1999, 03:00
w ogole to jestes mistrzynia "poetyckiego reportazu" o niesnaskach kochankow , to wlasciwie twoja idee fix :)
Tak sądzisz? To ja może następnym razem rzucę na php coś nie o kochankach, by Ci się tak bardzo nie kojarzyć ;o)
pamietam wiersz gdzie opisywalas rozmowe telfoniczna dzialal na mnie
To miło, bo ja lubię działać na Ciebie :o)
Slyszalas w Z "dzwonie do pana / pani .."jak Weiss sprzedawal bezprzewodowe prysznice ?:))
Nie słyszałam. (Szkoda, przecież to dla mnie ;op)
gaba
Przemek Piotrowski - 26 Sie 1999, 03:00
witaj
wszyscy sie czepiają prysznica, a dla mnie on jest najmocniejszą (najbardziej mokrą? ;-) częścią twojego wiersza
całkiem i do końca się zgadzam, że i spod przysznica krople i tęsknotę można zlizywać (łzy, których nie wstyd w łazience, bo nie słychać i nie widać?)
zachwycony przemeK
ps. mogę soie wrzucić fragment do sygnaturki? pls, pls, pls :-P :-)
GaBcIa - 27 Sie 1999, 03:00
witaj Czytanie jest naprawdę szkodliwe, niszczy oczy, wykrzywia kręgosłup, powoduje tycie! [Bruce Sterling]
To ja już czytać nie będę ;op
całkiem i do końca się zgadzam, że i spod przysznica krople i tęsknotę można zlizywać (łzy, których nie wstyd w łazience, bo nie słychać i nie widać?)
Piękna interpretacja. Dziękuję.
zachwycony przemeK
;o)
Pozdrawiam, gabcia
Asasello - 27 Sie 1999, 03:00
| to chyba żart | - pragnienia kochania 'pierwszych kochanków' | nie są szczególnie trudne ;-) W związku z niemożliwością ich urzeczywistnienia potrafią takimi być ;o) O! ...Czepialski. ;op
noo... może, hmm... chyba już zapomniałem ;-) i wcale nie czepialski, bo naprawdę to zdanie jest karkołomnie zbudowane (pomijając już treść :-))
a.
Asasello - 27 Sie 1999, 03:00
rozwiązuję krzyżówki dni a hasła coraz trudniejsze jak pragnienia kochania pierwszego z kochanków
pal licho prysznic ale to co powyżej (pomijając już karkołomną składnię zdania) to chyba żart - pragnienia kochania 'pierwszych kochanków' nie są szczególnie trudne ;-)
a.
GaBcIa - 27 Sie 1999, 22:43
"prysznic tesknat " nie istnieje , co najmniej poza science fiction lecz chyba nie pisalas w tym gatunku "prysznic tesknat " nie istnieje w poezji = 100% moze istniec w rzeczywistoci , lecz wtedy nazywa sie "uteskoninym prysznice" lub "prysznicem za ktorym sie teskni" .
A ja mówię: nie zmienię tego, bo misie ;o)
W podzięce za komentarz wiersz sprzed roku:
POD PRYSZNICEM
minął prawie miesiąc odkąd nie zamieniliśmy słowa dziwnie się czuję może tęsknię żar z poduszki zmyje późnonocny prysznic wdechów wydechów już nie moich bo moje jak i twoje nigdy nie będą milczymy jak łatwo i jak trudno milczeć a może nie myśleć nawet pełni dziś nie widać deszcz ją zakrył tak jak potrafi zakrywać świat do którego się czasem a z czasem częściej gubi klucz a schody się burzą choć z mocnej konstrukcji gdy pod prysznicem myślę zmywam myśli wymyślone po to by nie myśleć bo podobno tak łatwiej i lżej
7.09.98
===
Pozdrawiam, gabcia
DoMiNo - 28 Sie 1999, 03:00
wrołt:
zasypiając od ponad dwóch dni a może godzin znów zlizuję bezustnie i bezsłownie późnonocne krople spod prysznica tęsknot
rozwiązuję krzyżówki dni a hasła coraz trudniejsze jak pragnienia kochania pierwszego z kochanków
koniec miesiąca wypełniam po brzegi spojrzeniami w pełnię jak w szare jego oczy
masz ode mnie kwiatka za ten wiersz, ale nie mogłem go wysłać, bo tu nie można hatemelem... D.
Znów słucham 'Nights in white satin' choć wiem że zaraz popłyną łzy obłąkana tęsknota zatapia kły gdzieś w moim sercu i w umyśle zabójcza mieszanka miłości i samotności krąży w żyłach, nie pozwala zapomnieć, nie pozwala zasnąć spokojnie i nie śnić cisza chwyta za szyję miękkim szalikiem z czarnych pończoch nocnego niespokoju nawet zegar dawno już dawno nie tyka zabiłem go gdy wychodziłaś ode mnie ostatni raz
Bartek Wokan - 28 Sie 1999, 03:00
Gabciu :) "prysznic tesknat " nie istnieje w poezji = 100%
chyba zbyt duża pewność cechuje to stwierdzenie poety jak rozumiem
moze istniec w rzeczywistoci
za szybko chyba z tą rzeczywistością...
| znów zlizuję | bezustnie i bezsłownie | późnonocne krople spod prysznica tęsknot wiec zwrot (w wierszu poza tym ladnym ), nie jest metafora jest bezsensem
to raczej powyższe stwierdzenie jest bezsensu, nawiązujesz to do określenia teoretycznoliterackiego "metafora" a potem przyznajesz, że to nie metafora ale bezsens (nie słyszałem o takim środku semantycznym), - po pierwsze to JEST metafora - pasuje to jak ulał do definicji, że przenośnia to układ wyrazów, który jako pierwszy stawia te wyrazy w nowej sytuacji (posiada pozorną niespójność semantyczną) i wypróbowuje nową łączliwość międzywyrazową (jest tam jeszcze coś dalej ale to w tej chwili nieważne) - po drugie - jak rozumiem zarzut bezsensowności tyczy tutaj metafory, muszę to założyć aby dalsze wywody miały sens
poniewaz skojarzenia na jakie trzeba sie wysilic
by nadac mu poetycznego sensu niestety tak to jest że aby rozpracować dobrą metaforą trzeba wysilić szare
komórki, tutaj nie jest to jednak aż TAK trudne - prysznic - urządzenie, w którym strumień wody rozpryskuje się przez sitko, kojarzę go z obfitością wody, z deszczem, np. "deszcz pieniędzy" - wielka ich ilość (to też jest metafora) - tęsknota - uczucie żalu wywołane rozłąką z kimś, można "usychać z tęsknoty", usycha zaś coś czemu brakuje wody w sumie mamy z tego całkiem ładny oksymoron (to rodzaj metafory), tworzy go antagonizm mokro-sucho, symbol choćby nieskończonego(obfitego) niespełnienia, łączy się to z całością fragmentu "zlizywać krople spod prysznica tęsknot" - znaczy robić coś ciągle, wiedząc że jest to czynność daremna, "bezustna" i "bezsłowna" jak pisze autorka, jeżeli ja miałbym się czegoś tutaj przyczepić to przymiotnika "późnonocne", rozumiem że łączy się on z tytułem i klimatem wiersza, ale jeżeli umieścić w tym miejscu np."suche" jeszcze bardziej widoczna i wyeksponowana byłaby omawiana metafora
a więc jak się zdaje bezsprzecznie udowodniłem, że "prysznic tęsknot" to metafora i to metafora udana a że komuś coś się tutaj brzydko kojarzy to jedynie świadectwo pochopnego i niedokładnego czytania oraz zbyt szybkiej interpretacji (do bezmyślnej lektury nie powinno się przyznawać)
nie wiem czy to dobre miejsce ale ubolewam nad niezrozumieniem pojęcia metafory, chciałoby się aby metafory były tylko w poezji a w życiu to już nie, co dziwne właśnie poeci, którzy to powinni mieć umysły bardziej otwarte uparli się aby kwalifikować co jest metaforyczne a przecież ona nie może być określona w żaden sposób. Rozumiem, że teoria poezji (nieścisłość terminologiczna) Ciebie jako poetę mało interesuje, ale zachęcam do lektury choćby "Metafory bez granic" Okopień-Sławińskiej, skoro bierzesz się za oceny twórczości innych. Pewien znany językoznawca Noan Chomsky wypisywał swego czasu wszędzie za przykład bezsensownej metafory zwrot "bezbarwne zielone idee wściekle śpią", a wspomniana wyżej autorka udowodniła mu na kartce druku jak bardzo się myli...
więcej szacunku dla metafory a koleżance należałoby zwrócić honor
bartek
pozdrawiam
| === | zasypiając od ponad dwóch dni a może godzin
| znów zlizuję | bezustnie i bezsłownie | późnonocne krople spod prysznica tęsknot
| rozwiązuję krzyżówki dni | a hasła | coraz trudniejsze | jak pragnienia kochania pierwszego z kochanków
| koniec miesiąca | wypełniam po brzegi spojrzeniami w pełnię | jak w szare jego oczy
| ===
| gabcia
Kasiakam - 29 Sie 1999, 03:00
a więc jak się zdaje bezsprzecznie udowodniłem, że "prysznic tęsknot" to metafora i to metafora udana a że komuś coś się tutaj brzydko kojarzy to jedynie świadectwo pochopnego i niedokładnego czytania oraz zbyt szybkiej interpretacji (do bezmyślnej lektury nie powinno się przyznawać)
Udowodniłeś sprzecznie i niesłusznie jesteś przekonany, że Twój interlokutor czyta wiersze bezmyślnie. Ja czytam zmyślnie, a jednak ta metafora wykiełbaszona podobnie jak ta, którą przytoczyłeś jako przykład, nie należy do takich, które dodają poezji urody. Bywają wiersze miękkie, romantyczne, gładko czytające się i budzące niekwestionowane wzruszenie bądź zachwyt, bywają ostre, wojownicze, rażące piorunem niezwykłego postrzegania lub inne, przewrotnością zmuszające czytelnika do skupienia i 'czytania' po przeczytaniu. Moje zdanie jest takie: wiersz to nie krzyżówka, nad którą trzeba siedzieć z ołówkiem i słownikiem wyrazów obcych, aby dotrzeć do zaszyfrowanego hasła (wyjątek stanowią wiersze-zabawy słowem, ale ten do nich przecież nie należy). Nie mam wątpliwości, co autorka chciała przekazać w wierszu 'nocą', a nawet powiem więcej: przekazała i nastrój i problem. Czytuję wiersze tejże autorki (Gabciu, tego oficjalizmu wymaga dyskusja, daruj!:-) i od zawsze uważam, że są dobrymi wierszami, wierszami do zastanowienia, ale jednocześnie bardzo często mają - tak jak wiersz 'nocą' - skomplikowania sprawiające wrażenie, że są preparowane na siłę. Być może taki jest Świat Gabci, a być może mam rację, choć nie proszę, by mi ją przyznawać, bo nie wiem czy mam;-) W każdym razie metafory, które są supłami gordyjskimi niekoniecznie przechodzą smakoszom poezji przez gardło i publikacja, nawet najbardziej naukowa, udawadniająca, że ci, którym nie przechodzi, są konumentami niedojrzałymi do konsumowania, nie zrobi rewolucji.
A teraz pozornie z innej beczki: Poezja Stachury to poezja najprostszych, jasnych i źródlanie czystych słów, znanych, zrozumiałych, otwartych. Spotkałam wielu ludzi, którzy poruszeni jej pięknem, wzbogacili swój świat nowymi barwami i nowym, odkrywczym myśleniem. Znam i takich, dla których twórczość Stachury
siłą. Ci ludzie są bardzo młodzi, inni nie bardzo młodzi, a jeszcze inni bardzo nie młodzi:-) I nie należą do klubu fanów, który mają gdzieś.
No, więc, na koniec wyjawię do czego zmierzam:-) Skomplikowanie nie jest lepszym nauczycielem myślenia (w sensie życiowej mądrości) niż przenikliwa prostota.
[...]
więcej szacunku dla metafory a koleżance należałoby zwrócić honor | bartek
Dziękujemy za wskazówki, ale koleżanka raczej nie straciła honoru, przynajmniej mnie się tak wydaje;-)
KasiaKam
Kasiakam - 29 Sie 1999, 03:00
Użytkownik GaBcIa
| zasypiając od ponad dwóch dni a może godzin
| znów zlizuję | bezustnie i bezsłownie | późnonocne krople spod prysznica tęsknot
[...]
Ten karkołomy zwrot (zwany lepiej wykrotem:-) spowodował, iż musiałam odnieść wrażenie (przy założeniu abstrahowania od osoby autora, bo wówczas nie musiałabym) wymuszenia na wierszu skomplikowanych supłów słownych, odchodzenia od prostoty w sposób umyślny, nienaturalny, po to, by uzyskać oryginalność. W efekcie oryginalność ta wygląda mniej więcej tak, jak kapelusz zrobiony z płyt kompaktowych powiązanych liśćmi paproci. Lubię myśleć nad wierszem; nie lubię rozwiązywać poplątanych sznurówek.
[...]
A u DoMiNo noc podoba mi się dużo bardziej:-)
Znów słucham 'Nights in white satin' choć wiem że zaraz popłyną łzy obłąkana tęsknota zatapia kły gdzieś w moim sercu i w umyśle
[...]
W prosty sposób dociera do mojej zdolności empatii, a właściwie może bardziej do zakamarków pamięci, w których odbicia 'takich' nocy troskliwie zachowuję. Wiersz DoMiNo jest pełen namiętności, tętniącej, prawdziwej, wartkiej, a jego ozdobą kilka celnych metafor znakomicie wskazujących wejście do nastroju utworu. Kropla naiwności w tym przypadku, wydaje się być atutem, bez którego wiersz byłby mniej 'przenikalny'.
KasiaKam
Porozmawiajmy noca
Raport na żywo z Toronto-dłuuugie
ja mój wróg
Zima w M.
dziecięca semantyka romantyka
p o s t ó j
i znowu o kochaniu
fondue
strona 1875
dieta dla sercowcow
milano;legnano
domy;z;bali;wasco
american polish girl cz xii 170
ogame;fr
sitemap 2
raritan
Spis postów z grup dyskusyjnych @@ Indeks
|
|