Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)



Patrzysz na wersję archiwalną tematu "Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)" z forum pl.hum.poezja





elka-one - 29 Lip 2008, 15:03

Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

Jakie to było piękne! Ona była piękna
i jej oczy błękitne i z włosów korona,
ponoć mąż od dnia ślubu ją nosił na rękach,
a ona, ciągle smutna, grywała mi romans

"ty liubow maja pos'ledniaja"

Jej smukłe palce lekko muskały klawisze,
ja tłukłam "Dla Elizy", serdecznie znudzona,
w którym czasami echo się dawało słyszeć
burzy zmysłów, miotana którą była ona.

Wszystko przez tego ucznia, co jeszcze smuklejsze
od niej miał blade palce, a patrzył tak pięknie,
że - zdało się - za chwilę zacznie mówić wierszem,
a wtedy to na pewno już jej serce pęknie.

Ale mąż się dowiedział i w kąt poszły nuty,
a ona posiwiała z nadmiaru pokuty,
którą kazał odprawiać bez żadnej litości
(uczeń rzucił pianino, zaczął rzucać kości).

A ja stanęłam w miejscu i niedouczona,
nic nie umiem z nut zagrać, lecz wspominam romans,
i palce same grają, stukają klawisze,
i wtedy znowu głośno, tak jak wtedy, słyszę

"ty liubow maja pos'ledniaja"



Iza - 30 Lip 2008, 12:37

Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

Jakie to było piękne! Ona była piękna
i jej oczy błękitne i z włosów korona,
ponoć mąż od dnia ślubu ją nosił na rękach,
a ona, ciągle smutna, grywała mi romans

"ty liubow maja pos'ledniaja"

Jej smukłe palce lekko muskały klawisze,
ja tłukłam "Dla Elizy", serdecznie znudzona,
w którym czasami echo się dawało słyszeć
burzy zmysłów, miotana którą była ona.

Wszystko przez tego ucznia, co jeszcze smuklejsze
od niej miał blade palce, a patrzył tak pięknie,
że - zdało się - za chwilę zacznie mówić wierszem,
a wtedy to na pewno już jej serce pęknie.

Ale mąż się dowiedział i w kąt poszły nuty,
a ona posiwiała z nadmiaru pokuty,
którą kazał odprawiać bez żadnej litości
(uczeń rzucił pianino, zaczął rzucać kości).

A ja stanęłam w miejscu i niedouczona,
nic nie umiem z nut zagrać, lecz wspominam romans,
i palce same grają, stukają klawisze,
i wtedy znowu głośno, tak jak wtedy, słyszę

"ty liubow maja pos'ledniaja"

--



Bardzo mi się spodobał Elu :-)
Pozdrawiam
I.


elka-one - 30 Lip 2008, 12:52

| Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

Bardzo mi się spodobał Elu :-)
Pozdrawiam
I.



Bardzo mi miło, taki wakacyjny drobiazg :-)


Ije - 30 Lip 2008, 17:12


Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

Jakie to było piękne! Ona była piękna
i jej oczy błękitne i z włosów korona,
ponoć mąż od dnia ślubu ją nosił na rękach,
a ona, ciągle smutna, grywała mi romans

"ty liubow maja pos'ledniaja"

Jej smukłe palce lekko muskały klawisze,
ja tłukłam "Dla Elizy", serdecznie znudzona,
w którym czasami echo się dawało słyszeć
burzy zmysłów, miotana którą była ona.

Wszystko przez tego ucznia, co jeszcze smuklejsze
od niej miał blade palce, a patrzył tak pięknie,
że - zdało się - za chwilę zacznie mówić wierszem,
a wtedy to na pewno już jej serce pęknie.

Ale mąż się dowiedział i w kąt poszły nuty,
a ona posiwiała z nadmiaru pokuty,
którą kazał odprawiać bez żadnej litości
(uczeń rzucił pianino, zaczął rzucać kości).

A ja stanęłam w miejscu i niedouczona,
nic nie umiem z nut zagrać, lecz wspominam romans,
i palce same grają, stukają klawisze,
i wtedy znowu głośno, tak jak wtedy, słyszę

"ty liubow maja pos'ledniaja"



Strasznie fajny - zabawny i lekki :-))) Pasuje mu ta fraza, Elu - bardzo jest
odpowiednia dla tematu, bo świetnie dała by się wytłuc na pianinie :-), a
nawet zagrać!
W ostatnim wersie drugiej zwrotki nie gra mi jakoś (logicznie? gramatycznie?)
słówko "miotana". Prawdę mówiąc próbowałam coś poprawić składniowo z
zachowaniem rymu "ona" - bardzo to trudne mi się zdało. Potem mi się nasunęło
"Pigmaliona" (burzy zmysłów - płomiennej wizji Pigmaliona), ale nieco z innej
beczki mi się wydawało (choć ma ten plus, że redukuje jedno "który"). Aż
wreszcie przyszła mi na myśl Erato - kompatybilna z muzyką i wierszami,
którymi, o mało co, ten uczeń nie gada ;-).  
burzy zmysłów Erato, którą była ona.



Burza zmysłów dotyczyłaby wtedy muzy, którą (w swoim mniemaniu) ONA jest dla
ucznia. Nie wiem, czy to nie nazbyt zawiłe.
Wybacz, jeśli nie trawisz grzebania w Twoich tekstach.
Wciągnęło mnie to miejsce, bo ze względu na strukturę tekstu i rym, wydawało
się nie do ruszenia. Zresztą nie musi być Erato, może być jakaś inna postać,
imię - symbol literacki (trzysylabowy żeński), który wyprostuje strukturę zdania.
A w ogóle to tak sobie tylko marudzę! - nie trzeba brać na poważnie.
Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam.

Dziękuję za humor :-) Zawsze go cenię - cały ciężar trudności przerzuca na
autora.
U Ciebie jest delikatny i przyjemny :-).
ije



elka-one - 30 Lip 2008, 17:26


| Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

Strasznie fajny - zabawny i lekki :-))) Pasuje mu ta fraza, Elu - bardzo
jest
odpowiednia dla tematu, bo świetnie dała by się wytłuc na pianinie :-), a
nawet zagrać!



Na to liczyłam :-)

W ostatnim wersie drugiej zwrotki nie gra mi jakoś (logicznie?
gramatycznie?)
słówko "miotana". Prawdę mówiąc próbowałam coś poprawić składniowo z
zachowaniem rymu "ona" - bardzo to trudne mi się zdało. Potem mi się
nasunęło
"Pigmaliona" (burzy zmysłów - płomiennej wizji Pigmaliona), ale nieco z
innej
beczki mi się wydawało (choć ma ten plus, że redukuje jedno "który"). Aż
wreszcie przyszła mi na myśl Erato - kompatybilna z muzyką i wierszami,
którymi, o mało co, ten uczeń nie gada ;-).
| burzy zmysłów Erato, którą była ona.
Burza zmysłów dotyczyłaby wtedy muzy, którą (w swoim mniemaniu) ONA jest
dla
ucznia. Nie wiem, czy to nie nazbyt zawiłe.
Wybacz, jeśli nie trawisz grzebania w Twoich tekstach.
Wciągnęło mnie to miejsce, bo ze względu na strukturę tekstu i rym,
wydawało
się nie do ruszenia. Zresztą nie musi być Erato, może być jakaś inna
postać,
imię - symbol literacki (trzysylabowy żeński), który wyprostuje strukturę
zdania.
A w ogóle to tak sobie tylko marudzę! - nie trzeba brać na poważnie.
Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam.



Alez skąd! Trawię, trawię, nie ma sprawy :-) Ale nie może być imię, bo wtedy
ucieka nam miotanie, a ona się miotała między mężem a uczniem (wiesz, że to
prawdziwa opowieść?). Normalnie byłoby: "burza zmysłów, którą ona była
miotana" , ale wtedy średniówka i rym pada i dlatego zastosowałam szyk
przestawny. Wydaje mi się, że  takim wierszu ujdzie.

Dziękuję za humor :-) Zawsze go cenię - cały ciężar trudności przerzuca na
autora.
U Ciebie jest delikatny i przyjemny :-).
ije



Dzięki za docenienie, bo niektórzy uważają, że wszystkie wiersze musza być
śmiertelnie poważne.


Rosa - 30 Lip 2008, 21:14


Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

Jakie to było piękne! Ona była piękna
i jej oczy błękitne i z włosów korona,
ponoć mąż od dnia ślubu ją nosił na rękach,
a ona, ciągle smutna, grywała mi romans

"ty liubow maja pos'ledniaja"

Jej smukłe palce lekko muskały klawisze,
ja tłukłam "Dla Elizy", serdecznie znudzona,
w którym czasami echo się dawało słyszeć
burzy zmysłów, miotana którą była ona.

Wszystko przez tego ucznia, co jeszcze smuklejsze
od niej miał blade palce, a patrzył tak pięknie,
że - zdało się - za chwilę zacznie mówić wierszem,
a wtedy to na pewno już jej serce pęknie.

Ale mąż się dowiedział i w kąt poszły nuty,
a ona posiwiała z nadmiaru pokuty,
którą kazał odprawiać bez żadnej litości
(uczeń rzucił pianino, zaczął rzucać kości).

A ja stanęłam w miejscu i niedouczona,
nic nie umiem z nut zagrać, lecz wspominam romans,
i palce same grają, stukają klawisze,
i wtedy znowu głośno, tak jak wtedy, słyszę

"ty liubow maja pos'ledniaja"



Eluniu,
Jak ja lubie takie "dramaty". :-) I tak plynnie to przekazalas.
A prawie zawsze tam, gdzie nie wolno, to i lubow wielka. To taka
przekora w czlowieku a nie dramat. ;-)
Dzieki za "z zycia wziete".
Rosa


Me(L)Isa - 31 Lip 2008, 05:40


Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

Jakie to było piękne! Ona była piękna
i jej oczy błękitne i z włosów korona,
ponoć mąż od dnia ślubu ją nosił na rękach,
a ona, ciągle smutna, grywała mi romans

"ty liubow maja pos'ledniaja"

Jej smukłe palce lekko muskały klawisze,
ja tłukłam "Dla Elizy", serdecznie znudzona,
w którym czasami echo się dawało słyszeć
burzy zmysłów, miotana którą była ona.

Wszystko przez tego ucznia, co jeszcze smuklejsze
od niej miał blade palce, a patrzył tak pięknie,
że - zdało się - za chwilę zacznie mówić wierszem,
a wtedy to na pewno już jej serce pęknie.

Ale mąż się dowiedział i w kąt poszły nuty,
a ona posiwiała z nadmiaru pokuty,
którą kazał odprawiać bez żadnej litości
(uczeń rzucił pianino, zaczął rzucać kości).

A ja stanęłam w miejscu i niedouczona,
nic nie umiem z nut zagrać, lecz wspominam romans,
i palce same grają, stukają klawisze,
i wtedy znowu głośno, tak jak wtedy, słyszę

"ty liubow maja pos'ledniaja"

--
elka-one



Wiem Elu, że część słów jest po to,
aby była odpowiednia ilość zgłosek.
Tutaj widzę ich nadmiar. Postaraj się
o ich wyeliminowanie. Była-było, ją-jej-ja-ona...

lekko muskały - a można muskać ciężko?
i etc.

Tak na chybcika, ale Ty zrobisz to lepiej, wiem:-))

To było niczym bajka! Ona młoda, piękna
oczy jak dwa bławatki i z włosów korona
mąż przemiły od ślubu nosił ją na rękach
a ona, ciągle smutna, grywała mi romans

Pozdrowionka

Mel


elka-one - 31 Lip 2008, 11:47


| Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

Eluniu,
Jak ja lubie takie "dramaty". :-) I tak plynnie to przekazalas.
A prawie zawsze tam, gdzie nie wolno, to i lubow wielka. To taka przekora
w czlowieku a nie dramat. ;-)
Dzieki za "z zycia wziete".
Rosa



Dramat tu żartem :-) A to była moja nauczycielka muzyki.


elka-one - 31 Lip 2008, 11:50


| Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

Wiem Elu, że część słów jest po to,
aby była odpowiednia ilość zgłosek.
Tutaj widzę ich nadmiar. Postaraj się
o ich wyeliminowanie. Była-było, ją-jej-ja-ona...

lekko muskały - a można muskać ciężko?
i etc.



No, chyba nie można, może "jej palce delikatnie muskały klawisze"? Choć
niedelikatnie chyba też nie można ;-)

Tak na chybcika, ale Ty zrobisz to lepiej, wiem:-))

To było niczym bajka! Ona młoda, piękna
oczy jak dwa bławatki i z włosów korona
mąż przemiły od ślubu nosił ją na rękach
a ona, ciągle smutna, grywała mi romans



Dzięki za przymiarkę, zastanowię się. O, ten mąż nie był przemiły!

Pozdrowionka

Mel



Odpozdrowionka :-)


Rosa - 1 Sie 2008, 09:17





  A to była moja nauczycielka muzyki.



Przypuszczalam.  Stad "z zycia wziete".
I prawie kazdy zna podobne dramaty ze swego blizszego lub dalszego
podworka. Lepiej, jak z dalszego. ;-)
R.

Rosa - 1 Sie 2008, 09:20





  O, ten mąż nie był przemiły!

Bo tylko dla niego to byl dramat. :-(
R.


elka-one - 1 Sie 2008, 09:52


 O, ten mąż nie był przemiły!

Bo tylko dla niego to byl dramat. :-(
R.



Nie, on  w ogóle nie był przemiły, ale ona ostatecznie z nim została. Tylko
była potem "trochę bledsza, trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca" .


Me(L)Isa - 2 Sie 2008, 02:27

Użytkownik "elka-one" :

Użytkownik "Rosa":

|  O, ten mąż nie był przemiły!

| Bo tylko dla niego to byl dramat. :-(
| R.

Nie, on  w ogóle nie był przemiły, ale ona ostatecznie z nim została. Tylko była
potem "trochę bledsza, trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca" .



Właśnie!!!
Jak wszystkie ONE, które z różnych powodów (wcale nie najlepszych),
zostają, lub raczej zostawały (teraz to się zmienia diametralnie),
w źle dobranych parach, myśląc, że to niebo spadło im na głowę...
że tak być musi. że nie może być inaczej.
I tu chyba tkwi powód, dlaczego teraz mamy tyle singli;-).

M.

--
elka-one




elka-one - 2 Sie 2008, 04:22

Użytkownik "elka-one" :
| Użytkownik "Rosa":
| Nie, on  w ogóle nie był przemiły, ale ona ostatecznie z nim została.
| Tylko była potem "trochę bledsza, trochę śpiąca, trochę bardziej
| milcząca" .

Właśnie!!!
Jak wszystkie ONE, które z różnych powodów (wcale nie najlepszych),
zostają, lub raczej zostawały (teraz to się zmienia diametralnie),
w źle dobranych parach, myśląc, że to niebo spadło im na głowę...
że tak być musi. że nie może być inaczej.
I tu chyba tkwi powód, dlaczego teraz mamy tyle singli;-).

M.
| --



Otóż to. Plus tych młodych singli z wyboru coraz więcej.


Ije - 4 Sie 2008, 19:25



| Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

| Strasznie fajny - zabawny i lekki :-))) Pasuje mu ta fraza, Elu - bardzo
| jest
| odpowiednia dla tematu, bo świetnie dała by się wytłuc na pianinie :-), a
| nawet zagrać!

Na to liczyłam :-)

| W ostatnim wersie drugiej zwrotki nie gra mi jakoś (logicznie?
| gramatycznie?)
| słówko "miotana". Prawdę mówiąc próbowałam coś poprawić składniowo z
| zachowaniem rymu "ona" - bardzo to trudne mi się zdało. Potem mi się
| nasunęło
| "Pigmaliona" (burzy zmysłów - płomiennej wizji Pigmaliona), ale nieco z
| innej
| beczki mi się wydawało (choć ma ten plus, że redukuje jedno "który"). Aż
| wreszcie przyszła mi na myśl Erato - kompatybilna z muzyką i wierszami,
| którymi, o mało co, ten uczeń nie gada ;-).
| burzy zmysłów Erato, którą była ona.
| Burza zmysłów dotyczyłaby wtedy muzy, którą (w swoim mniemaniu) ONA jest
| dla
| ucznia. Nie wiem, czy to nie nazbyt zawiłe.
| Wybacz, jeśli nie trawisz grzebania w Twoich tekstach.
| Wciągnęło mnie to miejsce, bo ze względu na strukturę tekstu i rym,
| wydawało
| się nie do ruszenia. Zresztą nie musi być Erato, może być jakaś inna
| postać,
| imię - symbol literacki (trzysylabowy żeński), który wyprostuje strukturę
| zdania.
| A w ogóle to tak sobie tylko marudzę! - nie trzeba brać na poważnie.
| Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam.

Alez skąd! Trawię, trawię, nie ma sprawy :-) Ale nie może być imię, bo wtedy
ucieka nam miotanie, a ona się miotała między mężem a uczniem (wiesz, że to
prawdziwa opowieść?). Normalnie byłoby: "burza zmysłów, którą ona była
miotana" , ale wtedy średniówka i rym pada i dlatego zastosowałam szyk
przestawny. Wydaje mi się, że  takim wierszu ujdzie.



A wiesz, Elu, że pewien mój (bardzo mądry) przyjaciel stwierdził, że ten szyk
przestawny dodatkowo dodaje tym strofom lekkości i humoru?! :-)
No, więc się uspokoiłam w swojej wątpliwości ;-) i spieszę przekazać opinię,
która jest BARDZO :-)!

| Dziękuję za humor :-) Zawsze go cenię - cały ciężar trudności przerzuca na
| autora.
| U Ciebie jest delikatny i przyjemny :-).
| ije

Dzięki za docenienie, bo niektórzy uważają, że wszystkie wiersze musza być
śmiertelnie poważne.



Ano ;-(! To jest śmiertelnie poważna klęska żywiołowa dla popularności
wszelkich przedsięwzięć w ogóle :-(. Weźmy dla przykładu pogrzeby, trudno
powiedzieć, że się cieszą niekłamanym wzięciem.
Zgodzisz się ze mną ;-)?

Pozdrawiam,
ije


elka-one - 5 Sie 2008, 02:46


| Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

A wiesz, Elu, że pewien mój (bardzo mądry) przyjaciel stwierdził, że ten
szyk
przestawny dodatkowo dodaje tym strofom lekkości i humoru?! :-)
No, więc się uspokoiłam w swojej wątpliwości ;-) i spieszę przekazać
opinię,
która jest BARDZO :-)!



Toleruję to tylko z uwagi na rytm, bo generalnie inwersje uważam za sztuczne
i mnie wkurzają, ale dla zachowania rytmu są czasami niezbędne. I - w końcu
to dość staroświecki wiersz :-)

| Dzięki za docenienie, bo niektórzy uważają, że wszystkie wiersze musza
| być
| śmiertelnie poważne.

Ano ;-(! To jest śmiertelnie poważna klęska żywiołowa dla popularności
wszelkich przedsięwzięć w ogóle :-(. Weźmy dla przykładu pogrzeby, trudno
powiedzieć, że się cieszą niekłamanym wzięciem.
Zgodzisz się ze mną ;-)?

Pozdrawiam,
ije



O tak, uważam zresztą, że tylu wielkich miało poczucie humoru, patrz choćby
Szekspir, a bliżej Szymborska :-)

Pozdrowienia dla Ciebie i przyjaciela :-)


Stefan Sokolowski - 5 Sie 2008, 05:03

elka-one:

"ty liubow maja pos'ledniaja"



Z sensowną transliteracją cyrylicy są zawsze kłopoty...  Czy
apostrofem oznaczasz znak miękki?  W takim razie powinien on stać po
,,liubow'' i nie powinno go być wewnątrz ,,posliedniaja''.  Czyli,
jeśli nieakcentowane ,,o'' chcesz zapisywać jak ,,o'', to całość
powinna wyglądać tak:

  ty liubow' moja posliedniaja

a jeśli jako ,,a'' (zgodnie z wymową), to:

  ty liubow' maja pasliedniaja

Zawsze lubiłem rosyjskie romance...

 - Stefan


imbir - 5 Sie 2008, 07:55


elka-one:
| "ty liubow maja pos'ledniaja"

Z sensowną transliteracją cyrylicy są zawsze kłopoty...  Czy
apostrofem oznaczasz znak miękki?  W takim razie powinien on stać po
,,liubow'' i nie powinno go być wewnątrz ,,posliedniaja''.  Czyli,
jeśli nieakcentowane ,,o'' chcesz zapisywać jak ,,o'', to całość
powinna wyglądać tak:

  ty liubow' moja posliedniaja

a jeśli jako ,,a'' (zgodnie z wymową), to:

  ty liubow' maja pasliedniaja

Zawsze lubiłem rosyjskie romance...



i tropić błędy, prawda?
imb.

 - Stefan



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


imbir - 5 Sie 2008, 08:05



| Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)

| Jakie to było piękne! Ona była piękna
| i jej oczy błękitne i z włosów korona,
| ponoć mąż od dnia ślubu ją nosił na rękach,
| a ona, ciągle smutna, grywała mi romans

| "ty liubow maja pos'ledniaja"

| Jej smukłe palce lekko muskały klawisze,
| ja tłukłam "Dla Elizy", serdecznie znudzona,
| w którym czasami echo się dawało słyszeć
| burzy zmysłów, miotana którą była ona.

| Wszystko przez tego ucznia, co jeszcze smuklejsze
| od niej miał blade palce, a patrzył tak pięknie,
| że - zdało się - za chwilę zacznie mówić wierszem,
| a wtedy to na pewno już jej serce pęknie.

| Ale mąż się dowiedział i w kąt poszły nuty,
| a ona posiwiała z nadmiaru pokuty,
| którą kazał odprawiać bez żadnej litości
| (uczeń rzucił pianino, zaczął rzucać kości).

| A ja stanęłam w miejscu i niedouczona,
| nic nie umiem z nut zagrać, lecz wspominam romans,
| i palce same grają, stukają klawisze,
| i wtedy znowu głośno, tak jak wtedy, słyszę

| "ty liubow maja pos'ledniaja"

Strasznie fajny - zabawny i lekki :-))) Pasuje mu ta fraza, Elu - bardzo jest
odpowiednia dla tematu, bo świetnie dała by się wytłuc na pianinie :-), a
nawet zagrać!



i zaśpiewać

W ostatnim wersie drugiej zwrotki nie gra mi jakoś (logicznie? gramatycznie?)
słówko "miotana". Prawdę mówiąc próbowałam coś poprawić składniowo z
zachowaniem rymu "ona" - bardzo to trudne mi się zdało.



a burza zmysłów  składnię rozkłada na łopatki, niech rozwala, ja też coś tam
próbowałam wyrozumować...

Potem mi się nasunęło

"Pigmaliona" (burzy zmysłów - płomiennej wizji Pigmaliona), ale nieco z innej
beczki mi się wydawało



Pigmalion był już u Norwida obok klawiszy... lepiej zostawić takie trochę
rozczochrane zdanie

(choć ma ten plus, że redukuje jedno "który"). Aż

wreszcie przyszła mi na myśl Erato - kompatybilna z muzyką i wierszami,
którymi, o mało co, ten uczeń nie gada ;-).  
| burzy zmysłów Erato, którą była ona.
Burza zmysłów dotyczyłaby wtedy muzy, którą (w swoim mniemaniu) ONA jest dla
ucznia. Nie wiem, czy to nie nazbyt zawiłe.
Wybacz, jeśli nie trawisz grzebania w Twoich tekstach.
Wciągnęło mnie to miejsce, bo ze względu na strukturę tekstu i rym, wydawało
się nie do ruszenia. Zresztą nie musi być Erato, może być jakaś inna postać,
imię - symbol literacki (trzysylabowy żeński), który wyprostuje strukturę
zdania.
A w ogóle to tak sobie tylko marudzę! - nie trzeba brać na poważnie.
Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam.



Ty nie potrafisz nikogo urazić (przepraszam, jeśli Cię tym uraziłam ;)

Dziękuję za humor :-) Zawsze go cenię - cały ciężar trudności przerzuca na
autora.
U Ciebie jest delikatny i przyjemny :-).
ije



Mnie się wiersz e-o też podoba. Pozdrawiam Autorkę i Recenzentkę. imb.


elka-one - 5 Sie 2008, 11:51

elka-one:
| "ty liubow maja pos'ledniaja"

Z sensowną transliteracją cyrylicy są zawsze kłopoty...  Czy
apostrofem oznaczasz znak miękki?  W takim razie powinien on stać po
,,liubow'' i nie powinno go być wewnątrz ,,posliedniaja''.  Czyli,
jeśli nieakcentowane ,,o'' chcesz zapisywać jak ,,o'', to całość
powinna wyglądać tak:

 ty liubow' moja posliedniaja

a jeśli jako ,,a'' (zgodnie z wymową), to:

 ty liubow' maja pasliedniaja

Zawsze lubiłem rosyjskie romance...

- Stefan



Masz rację, ale oznaczyłam apostrofem to, gdzie słyszę miękkość, a nie,
gdzie się pisze znak miękki po rosyjsku. Nie powiesz mi, że wymawia się
twardo "pasledniaja", tam wyraźnie słychać "ś", oczywiście takie inne od
naszego, wschodnie :-) Ale masz rację, powinno być "pas'ledniaja", a nie z
"o" w środku.


elka-one - 5 Sie 2008, 11:53



| Nauczycielka muzyki (dramat w pięciu zwrotkach)
Mnie się wiersz e-o też podoba. Pozdrawiam Autorkę i Recenzentkę. imb.



Dziękuję i odpozdrawiam :-)


Stefan Sokolowski - 5 Sie 2008, 15:27

elka-one:

oznaczyłam apostrofem to, gdzie słyszę miękkość, a nie, gdzie się
pisze znak miękki po rosyjsku. Nie powiesz mi, że wymawia się twardo
"pasledniaja", tam wyraźnie słychać "ś"



Posłuchaj np. http://www.youtube.com/watch?v=tGuUpkBRz-M :
  /ja w Sinij tralliejbuS SazhuŚ na chadu/,
  /w paSliednij Słuczajnyj/ ...
Z esów zaznaczonych powyżej dużymi literami
  -- w /Sinij/ słyszę miękkie,
  -- w /tralliejbuS/ słyszę twarde,
  -- w /SazhuŚ/ słyszę najpierw twarde a potem miękkie,
  -- w /paSliednij/ -- ???
Ja słyszę tam /s/ twarde jak skała, ale ja mam pierwszy stopień
muzykalności (odróżniam, kiedy grają a kiedy nie grają).  Natomiast
miękko słyszę następujące po nim /l/, Rosjanie w ogóle nie mają
twardego /l/, od razu im się robi /ł/.

 - Stefan


elka-one - 5 Sie 2008, 15:38

elka-one:
| oznaczyłam apostrofem to, gdzie słyszę miękkość, a nie, gdzie się
| pisze znak miękki po rosyjsku. Nie powiesz mi, że wymawia się twardo
| "pasledniaja", tam wyraźnie słychać "ś"

Posłuchaj np. http://www.youtube.com/watch?v=tGuUpkBRz-M :
 /ja w Sinij tralliejbuS SazhuŚ na chadu/,
 /w paSliednij Słuczajnyj/ ...
Z esów zaznaczonych powyżej dużymi literami
 -- w /Sinij/ słyszę miękkie,
 -- w /tralliejbuS/ słyszę twarde,
 -- w /SazhuŚ/ słyszę najpierw twarde a potem miękkie,
 -- w /paSliednij/ -- ???
Ja słyszę tam /s/ twarde jak skała, ale ja mam pierwszy stopień
muzykalności (odróżniam, kiedy grają a kiedy nie grają).  Natomiast
miękko słyszę następujące po nim /l/, Rosjanie w ogóle nie mają
twardego /l/, od razu im się robi /ł/.

- Stefan



O, dzięki za tę piękną piosenkę, dodałam do ulubionych.
Nic nie poradzę ( a mówiąc nieskromnie mam naprawdę dobry słuch muzyczny)
nadal słyszę pas'liednij. Słyszę tak:

ja w sinij traliejbus sażus' na chadu
w pas'liednij, słucziajnyj

Co do l i ł to oczywiste.
Ale nie ma o co walczyć chyba :-)


Stefan Sokolowski - 5 Sie 2008, 15:56

elka-one:

w pas'liednij, słucziajnyj

Co do l i ł to oczywiste.
Ale nie ma o co walczyć chyba :-)



Pewnie, że nie ma.  W dodatku przyznaję Ci rację ze /słucziajnym/,
/cz/ jest zawsze mięciutkie.  Również dźwięk oznaczony literą /szcz/
zawsze brzmi mi jako /szś/ albo /ść/ a nie jako /szcz/, jak mnie w
szkole wyprowadzali na manowce.

 - Stefan


elka-one - 5 Sie 2008, 16:05

| Ale nie ma o co walczyć chyba :-)

Pewnie, że nie ma.  W dodatku przyznaję Ci rację ze /słucziajnym/,
/cz/ jest zawsze mięciutkie.  Również dźwięk oznaczony literą /szcz/
zawsze brzmi mi jako /szś/ albo /ść/ a nie jako /szcz/, jak mnie w
szkole wyprowadzali na manowce.

- Stefan



Otóż to :-)

e-o

z cyklu "poezja inaczej"... dramat
Więzienny dramat
Ciemność
Poezja -- 1. zalozenie, cel i nakaz
Za...
na tarasie amsterdamu
Wiadomość po sygnale (zapis?)
  • cricoland gdynia
  • komputery dla szkol program
  • niqutin plastry
  • Get in Bank 100
  • bawi;citibank
  • przed zima
  • malarz polski
  • wstyd wstyd wstyd
  • dzial sprzedam opinia moja
  • Spis postów z grup dyskusyjnych @@ Indeks