byłaś... będziesz?



Patrzysz na wersję archiwalną tematu "byłaś... będziesz?" z forum pl.hum.poezja





seth - 27 Gru 2002, 02:01

motyle
rozmieniałaś barwy
na wachlarzach skrzydeł

stopy
karmiłaś, trawami, pagórkami
plażami ogrzewałaś

róże
gubiłaś, strząsałaś czerwień
z  sukien ogrodów

liście
zbierałaś, deptane, chodnikowe
zalewałaś woskiem

okno
owoc zastukał gałązką, spadł
winem zapachniał, zawirował

wiatr
drżałaś, otulałem Cię
płaszczem wiary, jak żaglem

niebo
pomijałaś,  gwiazdy płakały
gasiłaś je bez wzruszeń

noc
tuliłaś, marzenia nie moje
przeglądałaś zmrożone witraże

pragnienia
przyciągały, uniesienia równałaś
według własnej skali

włosy
suszyłaś w pościeli, deszczu
krople spijałaś radośnie

mnie
chwilami kochałaś, kiedy
sny zaplatałaś z jawą

szczęście
było z nami, ukrywałaś je
w beznamiętnych uniformach

przeglądam
cenzurując, kremując pamięć
kilka chwil pozostawię

seth



MJ? - 27 Gru 2002, 12:42

motyle
rozmieniałaś barwy
na wachlarzach skrzydeł

stopy
karmiłaś, trawami, pagórkami
plażami ogrzewałaś

róże
gubiłaś, strząsałaś czerwień
z  sukien ogrodów

liście
zbierałaś, deptane, chodnikowe
zalewałaś woskiem

okno
owoc zastukał gałązką, spadł
winem zapachniał, zawirował

wiatr
drżałaś, otulałem Cię
płaszczem wiary, jak żaglem

niebo
pomijałaś,  gwiazdy płakały
gasiłaś je bez wzruszeń

noc
tuliłaś, marzenia nie moje
przeglądałaś zmrożone witraże

pragnienia
przyciągały, uniesienia równałaś
według własnej skali

włosy
suszyłaś w pościeli, deszczu
krople spijałaś radośnie

mnie
chwilami kochałaś, kiedy
sny zaplatałaś z jawą

szczęście
było z nami, ukrywałaś je
w beznamiętnych uniformach

przeglądam
cenzurując, kremując pamięć
kilka chwil pozostawię

seth



Nastrojowy, delikatny klimat, z domieszką melancholii. To lubię!
Czepnę się tylko słówka "kremując" - może by zastąpić innym?
Msz piszesz coraz lepiej. :-))

Pozdrawiam
Janusz


kaneta - 27 Gru 2002, 19:55

To lubie......
Kaneta
motyle
rozmieniałaś barwy
na wachlarzach skrzydeł

stopy
karmiłaś, trawami, pagórkami
plażami ogrzewałaś

róże
gubiłaś, strząsałaś czerwień
z  sukien ogrodów

liście
zbierałaś, deptane, chodnikowe
zalewałaś woskiem

okno
owoc zastukał gałązką, spadł
winem zapachniał, zawirował

wiatr
drżałaś, otulałem Cię
płaszczem wiary, jak żaglem

niebo
pomijałaś,  gwiazdy płakały
gasiłaś je bez wzruszeń

noc
tuliłaś, marzenia nie moje
przeglądałaś zmrożone witraże

pragnienia
przyciągały, uniesienia równałaś
według własnej skali

włosy
suszyłaś w pościeli, deszczu
krople spijałaś radośnie

mnie
chwilami kochałaś, kiedy
sny zaplatałaś z jawą

szczęście
było z nami, ukrywałaś je
w beznamiętnych uniformach

przeglądam
cenzurując, kremując pamięć
kilka chwil pozostawię

seth




seth - 28 Gru 2002, 02:40

 "kaneta"

To lubie......
Kaneta



Spodobały się Tobie moje retrospekcje ? :)

Flesze, błyski z przeszłości! Niektóre spalam, jak kartki papieru :(

pozdrawia
seth



seth - 28 Gru 2002, 02:40

 "MJ?"

| [...]
| przeglądam
| cenzurując, kremując pamięć
| kilka chwil pozostawię

| seth

Nastrojowy, delikatny klimat, z domieszką melancholii. To lubię!



Cieszę się, że się spodobał ... od jakiegoś czasu melancholia jest
przeważającym stanem mego ducha.

Właściwie wcale mnie to tak bardzo nie martwi,  pogoda ducha jest podobna do
pogody atmosferycznej. Bywa, że w duszy jest słonecznie i ciepło ... bywa
smutno i posępnie.
Melancholia ma w sobie pewien czar !  Żyje się z takim szczególnym
dystansem, czas biegnie inaczej. W stanie melancholii można dostrzec
wielowymiarowość świata - zaczynam ją lubieć, melancholię :)

Czepnę się tylko słówka "kremując" - może by zastąpić innym?



Oczywiście "kremując" w znaczeniu spalać na popiół ... nie w sensie "kremu"
...
sugeruje to następny wers ... "kilka chwil pozostawię".
Choć można użyć inne bliskoznaczne słowa, własnie np: "spalając", może i
słowo "dzieląc" pasuje w tym wersie. Akurat "kremując" podoba mi się
najbardziej.

Msz piszesz coraz lepiej. :-))



Dzięki :)
Ale, kiedy czasami próbuję na to co piszę spojrzeć z innego punktu widzenia
... uświadamiam sobie pewne słabości. Myślę, że chyba nikt nie urodził się
od razu wieszczem, każdy musi sobie wypracować jakiś styl - całkiem niedawno
ktoś uświadomił mi, że wymaga to lat żmudnego wycinania i składania słów  :)

Składanie słów trzeba traktować jak zabawę. Czytanie i pisanie powinno dawać
radość :)))

Najpiękniejszy ogród ma ten ogrodnik, który kocha swoje roślinki - po prostu
:)

Wydaje mi się, że w życiu najlepsze rozwiązania i wytłumaczenia - to właśnie
te najprostsze!

Pozdrawiam
Janusz



pozdrawia
seth


MJ? - 28 Gru 2002, 07:40

Oczywiście "kremując" w znaczeniu spalać na popiół ... nie w sensie
"kremu"
...
sugeruje to następny wers ... "kilka chwil pozostawię".
Choć można użyć inne bliskoznaczne słowa, własnie np: "spalając", może i
słowo "dzieląc" pasuje w tym wersie. Akurat "kremując" podoba mi się
najbardziej.



Zrozumiałem prawidłowo znaczenie, ale czasownik "kremować"
nie podoba mi się ze względu na jego nieco dziwaczną dwuznaczność.
"Spalając" i "dzieląc" też nie brzmią najlepiej, ale może: "spopielając" lub
"wypalając"?
To tyle wybrzydzania na temat wiersza. :-))

Myślę, że chyba nikt nie urodził się
od razu wieszczem, każdy musi sobie wypracować jakiś styl - całkiem
niedawno
ktoś uświadomił mi, że wymaga to lat żmudnego wycinania i składania słów
:)

Składanie słów trzeba traktować jak zabawę. Czytanie i pisanie powinno
dawać
radość :)))



Oczywiście. Jeśli pisanie miałoby być galerniczą robotą, to po co pisać?
Ale nawet w zabawie istnieją jakieś reguły, których dobre opanowanie daje
większą przyjemność z zabawy. Chodzi tylko o to, żeby nie przesadzić -
jak z tymi latami żmudnego wycinania i składania słów. :-)

Najpiękniejszy ogród ma ten ogrodnik, który kocha swoje roślinki - po
prostu
:)



:-)))

Wydaje mi się, że w życiu najlepsze rozwiązania i wytłumaczenia - to
właśnie
te najprostsze!



No... Gdyby tak było, to dawno by wszystko rozwiązano i wytłumaczono.
Sam pisałeś wcześniej o wielowymiarowości świata. A wielowymiarowość
nieuchronnie prowadzi do komplikacji.
Mnie bardziej odpowiada mniej kategoryczne stwierdzenie, że nie należy
mnożyć bytów bez potrzeby - inaczej mówiąc, z możliwych wytłumaczeń
jakiegoś zjawiska należy wybrać prostsze (tu pojęcie prostoty ma wymiar
relatywny - coś co jest "prostsze", nie musi być wcale proste).

 Pozdrawiam
 Janusz


seth - 28 Gru 2002, 10:13


Zrozumiałem prawidłowo znaczenie, ale czasownik "kremować"
nie podoba mi się ze względu na jego nieco dziwaczną dwuznaczność.
"Spalając" i "dzieląc" też nie brzmią najlepiej, ale może: "spopielając"
lub
"wypalając"?
To tyle wybrzydzania na temat wiersza. :-))



"Wypalając" niezłe - użyłbym miotacza ognia :))))

Chodzi tylko o to, żeby nie przesadzić -
jak z tymi latami żmudnego wycinania i składania słów. :-)



Uważam, że jednak dojście do pewnego kunsztu wymaga czasu!!!  Pewne jest, że
są prawa rządzące światem poezji, nie jest takie proste uświadomić je sobie
tylko z podręczników.
Warsztat pisarski trzeba doskonalić, a na to jednak trzeba czasu.

Przykładowo, aby naprawdę dobrze grać w szachy nie wystarczy znać zasady ;-)

Poeta to ktoś, kto uprawia surfing wśród słów :)))

Pływa na desce, próbuje utrzymać się jak najdłużej dopłynąć najdalej i na
dodatek to ma być piękne:))) Bywa, że wpada do wody :) Aha, dobrze gdy na
początku ktoś patrzący z boku podpowie, że stoisz za sztywno... że uginasz
za bardzo kolana ... na początku samemu się tego nie widzi... często
popełnia się te same błędy ... trzeba patrzyć na innych, uczyć się ...
odnaleźć w sobie  własne spojrzenie na świat przepełniony wprost poezją.
Poetyckie postrzeganie doskonale się ćwiczy czytając poezję, próbując ją
strawiać, szukając głębię myśli ... ale sprawność umiejętnego czytania
poezji przychodzi z czasem (trzeba wziąść też poprawkę na pewną ciągłą
ewolucję).

Poezja jest wokół nas, odnaleźć, widzieć i w umiejętny sposób zawrzeć w
słowa ...
Podobnie jak u  rzeźbiarzy : rzeźba istnieje, oni tylko ją odkrywają :)

Tak, to trzeba lubić ...

No... Gdyby tak było, to dawno by wszystko rozwiązano i wytłumaczono.



Janusz, ale w tym rzecz że człowiek to taka istota co lubi wszystko
komplikować :)

Sam pisałeś wcześniej o wielowymiarowości świata. A wielowymiarowość
nieuchronnie prowadzi do komplikacji.



Ja patrzę troszkę inaczej ... wielowymiarowość to złożoność, komplikuje
tylko nasz sposób odbierania świata ... a nie sam świat ... bardzo często
mimo złożoności świata natura preferuje proste rozwiązania.

Oczywiście to tylko problem samej filozofii patrzenia na świat :)

Mnie bardziej odpowiada mniej kategoryczne stwierdzenie, że nie należy
mnożyć bytów bez potrzeby - inaczej mówiąc, z możliwych wytłumaczeń
jakiegoś zjawiska należy wybrać prostsze (tu pojęcie prostoty ma wymiar
relatywny - coś co jest "prostsze", nie musi być wcale proste).



Tak z tym zdaniem powyżej zdecydowanie się zgodzę :)

Być może świat w którym żyjemy dla nas wydaje się skomplikowany ...
niekoniecznie dla innych cywilizacji, i w tym sensie widać relatywność ...
wiele zależy z jakiego punktu widzenia patrzymy :)

Lubię rozmyślać jakie doznania towarzyszą kosmonautom patrzącym z orbity na
naszą błękitną planetę ... czy odczuwają wymiar metafizyczny i w jaki sposób
?
Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych obrazów?
Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego wierszokletę"!
:)))

serdecznie pozdrawia
seth


MJ? - 29 Gru 2002, 15:49

"Wypalając" niezłe - użyłbym miotacza ognia :))))



:)))

| Chodzi tylko o to, żeby nie przesadzić -
| jak z tymi latami żmudnego wycinania i składania słów. :-)

Uważam, że jednak dojście do pewnego kunsztu wymaga czasu!!!  Pewne jest,
że
są prawa rządzące światem poezji, nie jest takie proste uświadomić je
sobie
tylko z podręczników.
Warsztat pisarski trzeba doskonalić, a na to jednak trzeba czasu.

Przykładowo, aby naprawdę dobrze grać w szachy nie wystarczy znać zasady



;-)

Oczywiście masz rację. Ale - jest czas siewu i czas żniw.
Włożony wysiłek powinien kiedyś przerodzić się w wyniki, bo jak nie, to albo
ziarno kiepskie, albo gleba jałowa...

Poeta to ktoś, kto uprawia surfing wśród słów :)))

Pływa na desce, próbuje utrzymać się jak najdłużej dopłynąć najdalej i na
dodatek to ma być piękne:))) Bywa, że wpada do wody :) Aha, dobrze gdy na
początku ktoś patrzący z boku podpowie, że stoisz za sztywno... że uginasz
za bardzo kolana ... na początku samemu się tego nie widzi... często
popełnia się te same błędy ... trzeba patrzyć na innych, uczyć się ...
odnaleźć w sobie  własne spojrzenie na świat przepełniony wprost poezją.
Poetyckie postrzeganie doskonale się ćwiczy czytając poezję, próbując ją
strawiać, szukając głębię myśli ... ale sprawność umiejętnego czytania
poezji przychodzi z czasem (trzeba wziąść też poprawkę na pewną ciągłą
ewolucję).



Bardzo ładnie i obrazowo to ująłeś. Tak w istocie wygląda proces "uczenia
się"
poezji. Nie wiem, czy masz książkę "Jak pisać dobrą poezję". Jeśli nie, to

Poezja jest wokół nas, odnaleźć, widzieć i w umiejętny sposób zawrzeć w
słowa ...
Podobnie jak u  rzeźbiarzy : rzeźba istnieje, oni tylko ją odkrywają :)



Tak, masz rację. Ja postrzegam świat jako mozaikę, złożoną przez naturę
z elementarnych klocków. Poeta, malarz czy rzeźbiarz rozbija tę mozaikę
i tworzy z uwolnionych klocków nową rzeczywistość, wcześniej nieznaną
naturze. Ta nowa rzeczywistość, to dzieło sztuki.
Np. tęcza jest naturalną mozaiką, złożoną z barw, z których malarz może
stworzyć barwną kompozycję, nieznaną naturze. To samo może dotyczyć
wiersza, który powstaje z elementarnych znaków.

Tak, to trzeba lubić ...



:-))

| No... Gdyby tak było, to dawno by wszystko rozwiązano i wytłumaczono.

Janusz, ale w tym rzecz że człowiek to taka istota co lubi wszystko
komplikować :)

| Sam pisałeś wcześniej o wielowymiarowości świata. A wielowymiarowość
| nieuchronnie prowadzi do komplikacji.

Ja patrzę troszkę inaczej ... wielowymiarowość to złożoność, komplikuje
tylko nasz sposób odbierania świata ... a nie sam świat ... bardzo często
mimo złożoności świata natura preferuje proste rozwiązania.

Oczywiście to tylko problem samej filozofii patrzenia na świat :)



Tak, tu już wkraczamy w filozofię, a może również w teorię systemów
złożonych.
Ale to już chyba nie ta grupa. :-))

| Mnie bardziej odpowiada mniej kategoryczne stwierdzenie, że nie należy
| mnożyć bytów bez potrzeby - inaczej mówiąc, z możliwych wytłumaczeń
| jakiegoś zjawiska należy wybrać prostsze (tu pojęcie prostoty ma wymiar
| relatywny - coś co jest "prostsze", nie musi być wcale proste).

Tak z tym zdaniem powyżej zdecydowanie się zgodzę :)

Być może świat w którym żyjemy dla nas wydaje się skomplikowany ...
niekoniecznie dla innych cywilizacji, i w tym sensie widać relatywność ...
wiele zależy z jakiego punktu widzenia patrzymy :)



Otóż to - punkt widzenia jest bardzo istotny. Patrzysz z góry i widzisz
koło.
Patrzysz z ukosa i widzisz elipsę. Patrzysz z boku i widzisz odcinek. A
wciąż
patrzysz na to samo...

Lubię rozmyślać jakie doznania towarzyszą kosmonautom patrzącym z orbity
na
naszą błękitną planetę ... czy odczuwają wymiar metafizyczny i w jaki
sposób
?
Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych obrazów?
Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego wierszokletę"!
:)))



Świetny pomysł - tylko jak przekonać do niego tych z NASA. ;-))

serdecznie pozdrawia
seth



Również serdecznie pozdrawiam
Janusz


MJ? - 29 Gru 2002, 15:52

"Wypalając" niezłe - użyłbym miotacza ognia :))))



:)))

| Chodzi tylko o to, żeby nie przesadzić -
| jak z tymi latami żmudnego wycinania i składania słów. :-)

Uważam, że jednak dojście do pewnego kunsztu wymaga czasu!!!  Pewne jest,
że
są prawa rządzące światem poezji, nie jest takie proste uświadomić je
sobie
tylko z podręczników.
Warsztat pisarski trzeba doskonalić, a na to jednak trzeba czasu.

Przykładowo, aby naprawdę dobrze grać w szachy nie wystarczy znać zasady



;-)

Oczywiście masz rację. Ale - jest czas siewu i czas żniw.
Włożony wysiłek powinien kiedyś przerodzić się w wyniki, bo jak nie, to albo
ziarno kiepskie, albo gleba jałowa...

Poeta to ktoś, kto uprawia surfing wśród słów :)))

Pływa na desce, próbuje utrzymać się jak najdłużej dopłynąć najdalej i na
dodatek to ma być piękne:))) Bywa, że wpada do wody :) Aha, dobrze gdy na
początku ktoś patrzący z boku podpowie, że stoisz za sztywno... że uginasz
za bardzo kolana ... na początku samemu się tego nie widzi... często
popełnia się te same błędy ... trzeba patrzyć na innych, uczyć się ...
odnaleźć w sobie  własne spojrzenie na świat przepełniony wprost poezją.
Poetyckie postrzeganie doskonale się ćwiczy czytając poezję, próbując ją
strawiać, szukając głębię myśli ... ale sprawność umiejętnego czytania
poezji przychodzi z czasem (trzeba wziąść też poprawkę na pewną ciągłą
ewolucję).



Bardzo ładnie i obrazowo to ująłeś. Tak w istocie wygląda proces "uczenia
się"
poezji. Nie wiem, czy masz książkę "Jak pisać dobrą poezję". Jeśli nie, to

Poezja jest wokół nas, odnaleźć, widzieć i w umiejętny sposób zawrzeć w
słowa ...
Podobnie jak u  rzeźbiarzy : rzeźba istnieje, oni tylko ją odkrywają :)



Tak, masz rację. Ja postrzegam świat jako mozaikę, złożoną przez naturę
z elementarnych klocków. Poeta, malarz czy rzeźbiarz rozbija tę mozaikę
i tworzy z uwolnionych klocków nową rzeczywistość, wcześniej nieznaną
naturze. Ta nowa rzeczywistość, to dzieło sztuki.
Np. tęcza jest naturalną mozaiką, złożoną z barw, z których malarz może
stworzyć barwną kompozycję, nieznaną naturze. To samo może dotyczyć
wiersza, który powstaje z elementarnych znaków.

Tak, to trzeba lubić ...



:-))

| No... Gdyby tak było, to dawno by wszystko rozwiązano i wytłumaczono.

Janusz, ale w tym rzecz że człowiek to taka istota co lubi wszystko
komplikować :)

| Sam pisałeś wcześniej o wielowymiarowości świata. A wielowymiarowość
| nieuchronnie prowadzi do komplikacji.

Ja patrzę troszkę inaczej ... wielowymiarowość to złożoność, komplikuje
tylko nasz sposób odbierania świata ... a nie sam świat ... bardzo często
mimo złożoności świata natura preferuje proste rozwiązania.

Oczywiście to tylko problem samej filozofii patrzenia na świat :)



Tak, tu już wkraczamy w filozofię, a może również w teorię systemów
złożonych.
Ale to już chyba nie ta grupa. :-))

| Mnie bardziej odpowiada mniej kategoryczne stwierdzenie, że nie należy
| mnożyć bytów bez potrzeby - inaczej mówiąc, z możliwych wytłumaczeń
| jakiegoś zjawiska należy wybrać prostsze (tu pojęcie prostoty ma wymiar
| relatywny - coś co jest "prostsze", nie musi być wcale proste).

Tak z tym zdaniem powyżej zdecydowanie się zgodzę :)

Być może świat w którym żyjemy dla nas wydaje się skomplikowany ...
niekoniecznie dla innych cywilizacji, i w tym sensie widać relatywność ...
wiele zależy z jakiego punktu widzenia patrzymy :)



Otóż to - punkt widzenia jest bardzo istotny. Patrzysz z góry i widzisz
koło.
Patrzysz z ukosa i widzisz elipsę. Patrzysz z boku i widzisz odcinek. A
wciąż
patrzysz na to samo...

Lubię rozmyślać jakie doznania towarzyszą kosmonautom patrzącym z orbity
na
naszą błękitną planetę ... czy odczuwają wymiar metafizyczny i w jaki
sposób
?
Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych obrazów?
Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego wierszokletę"!
:)))



Świetny pomysł - tylko jak przekonać do niego tych z NASA. ;-))

serdecznie pozdrawia
seth



Również serdecznie pozdrawiam
Janusz


seth - 29 Gru 2002, 18:03


Oczywiście masz rację. Ale - jest czas siewu i czas żniw.
Włożony wysiłek powinien kiedyś przerodzić się w wyniki, bo jak nie, to
albo
ziarno kiepskie, albo gleba jałowa...



Zastanawia mnie jakie właściwie wyniki masz na myśli ???

Tak właściwie, jak określić co właściwie świadczy o tym że poezja jest dobra
? - że ma się wyniki !

Czy zdobywanie nagród na konkursach ?
Czy strona komercyjna - wydawanie drukiem ?
Czy może pamięć u potomnych?

A może coś jeszcze? A może najważniejsze jest to, że poezja zmienia nas -
właśnie nas!
Poezja uduchawia ... zmienia nasze spojrzenie na świat, że staje się w końcu
pasją :)
Myślę, że szukając głębi czytając poezję uczymy się przy okazji odkrywania
głębi w naszym życiu w świecie.

Ja przynajmniej od kiedy intensywniej czytam poezję zauważam, że zmienia się
moje postrzeganie świata na co dzień - wiem że poezja ma na mnie
zdecydowanie dobry wpływ :)

Szeroki to temat do dyskusji.

Nie wiem, czy masz książkę "Jak pisać dobrą poezję". Jeśli nie, to



Nie nie czytałem tego ... kto jest autorem ?

Np. tęcza jest naturalną mozaiką, złożoną z barw, z których malarz może
stworzyć barwną kompozycję, nieznaną naturze. To samo może dotyczyć
wiersza, który powstaje z elementarnych znaków.



Rozumiem, a łączenie tych puzli opiera się zawsze na pewnych zasadach, które
uzależnione są od sztuki którą się tworzy.

Dodam, że poezja jest sztuką wielowymiarową ... potrafi stworzyć świat,
który oprócz podstawowych wymiarów zawiera jeszcze emocje, uczucia ... a
czas biegnąć może właściwie w dowolny sposób.

To jest jak magia ! :)

Cóż taki malarz ... tworzy mając do dyspozycji świat ograniczony jakąś
powierzchnią.
Rzeźbiarza  natomiast  ogranicza bryła w której pracuje.
Oczywiście i w ich pracach można zawrzeć emocje i uczucia, ale poezja jest
zdecydowanie bogatsza w środki wyrazu - moim zdaniem ma kolosalną przewagę
:)

| Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych
obrazów?
| Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego
wierszokletę"!
| :)))

Świetny pomysł - tylko jak przekonać do niego tych z NASA. ;-))



HA ... myślę, że kiedyś sami wpadną na ten pomysł ... przecież prawdziwi
poeci to wizjonerzy, mogą dostrzec to co "szkiełko i oko nie dostrzeże" :)

A może już jakiś poeta był na takiej kosmicznej wycieczce, tylko o tym nie
wiemy ?
Ja bynajmniej nie słyszałem.

Może kiedy skończą tę nową stację kosmiczną ? :)

pozdrawia
seth


MJ? - 30 Gru 2002, 13:41


| Oczywiście masz rację. Ale - jest czas siewu i czas żniw.
| Włożony wysiłek powinien kiedyś przerodzić się w wyniki, bo jak nie, to
albo
| ziarno kiepskie, albo gleba jałowa...

Zastanawia mnie jakie właściwie wyniki masz na myśli ???

Tak właściwie, jak określić co właściwie świadczy o tym że poezja jest
dobra
? - że ma się wyniki !

Czy zdobywanie nagród na konkursach ?
Czy strona komercyjna - wydawanie drukiem ?
Czy może pamięć u potomnych?



Myślę, że udział w konkursach i publikacje są niezbędne,
jeśli chce się zaistnieć jako twórca (pomijam tych, co piszą tylko do
szuflady).
Oczywiście chodzi mi o konkursy z kompetentnym jury i o wydawnictwa
poważne. Uznanie u potomnych jest miłe, ale nieco niepraktyczne. :-))

A może coś jeszcze? A może najważniejsze jest to, że poezja zmienia nas -
właśnie nas!
Poezja uduchawia ... zmienia nasze spojrzenie na świat, że staje się w
końcu
pasją :)
Myślę, że szukając głębi czytając poezję uczymy się przy okazji odkrywania
głębi w naszym życiu w świecie.

Ja przynajmniej od kiedy intensywniej czytam poezję zauważam, że zmienia
się
moje postrzeganie świata na co dzień - wiem że poezja ma na mnie
zdecydowanie dobry wpływ :)



Też widzę to podobnie - czytając i pisząc, przenoszę się jakby w inny
duchowy wymiar, z zupełnie innej perspektywy wiele spraw oglądam.
I o to chodzi. :-))

| Nie wiem, czy masz książkę "Jak pisać dobrą poezję". Jeśli nie, to

Nie nie czytałem tego ... kto jest autorem ?



Autorami są angielscy poeci M. Sweeney i J.H. Williams, tłumaczenie
Barbary Formas. Kupiłem w sklepie internetowym. Jeśli chcesz, mogę
Ci dać linka. Jeszcze raz gorąco polecam.

| Np. tęcza jest naturalną mozaiką, złożoną z barw, z których malarz może
| stworzyć barwną kompozycję, nieznaną naturze. To samo może dotyczyć
| wiersza, który powstaje z elementarnych znaków.

Rozumiem, a łączenie tych puzli opiera się zawsze na pewnych zasadach,
które
uzależnione są od sztuki którą się tworzy.

Dodam, że poezja jest sztuką wielowymiarową ... potrafi stworzyć świat,
który oprócz podstawowych wymiarów zawiera jeszcze emocje, uczucia ... a
czas biegnąć może właściwie w dowolny sposób.

To jest jak magia ! :)



Tak, to prawda...

Cóż taki malarz ... tworzy mając do dyspozycji świat ograniczony jakąś
powierzchnią.
Rzeźbiarza  natomiast  ogranicza bryła w której pracuje.
Oczywiście i w ich pracach można zawrzeć emocje i uczucia, ale poezja jest
zdecydowanie bogatsza w środki wyrazu - moim zdaniem ma kolosalną przewagę
:)



Obok poezji dodałbym jeszcze muzykę. Ale z tą kolosalną przewagą to trochę
przesadziłeś. Podejrzewam, że malarze i rzeźbiarze mówią to samo o poezji.
;-)

| Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych
obrazów?
| Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego
wierszokletę"!
| :)))

| Świetny pomysł - tylko jak przekonać do niego tych z NASA. ;-))

HA ... myślę, że kiedyś sami wpadną na ten pomysł ... przecież prawdziwi
poeci to wizjonerzy, mogą dostrzec to co "szkiełko i oko nie dostrzeże" :)

A może już jakiś poeta był na takiej kosmicznej wycieczce, tylko o tym nie
wiemy ?
Ja bynajmniej nie słyszałem.

Może kiedy skończą tę nową stację kosmiczną ? :)



Wątpię, czy w tej grupie zawodowej ktoś widzi korzyści z wysłania poety
w kosmos (a koszty są wysokie). Ale może kiedyś...

pozdrawia
seth



Pozdrawiam
Janusz


seth - 30 Gru 2002, 17:38

Użytkownik "MJ?"

Myślę, że udział w konkursach i publikacje są niezbędne,
jeśli chce się zaistnieć jako twórca (pomijam tych, co piszą tylko do
szuflady).
Oczywiście chodzi mi o konkursy z kompetentnym jury i o wydawnictwa
poważne. Uznanie u potomnych jest miłe, ale nieco niepraktyczne. :-))



Janusz co do konkursów ostatnio dużo było wypowiedzi, co do jury również.
To jest temat morze, a zawsze jest wiele kontrowersji.

"Uznanie u potomnych niepraktyczne" ... dobrze powiedziane :-)))

Po chwili zastanowienia wydaje mi się, że mieć czytelników, którym bliskie
jest to co piszesz - to najważniejsze. Wiąże się to pewnie z ich wydawaniem
i oczywiście sprzedażą nakładów. To byłoby satysfakcjonujące w sensie
komercyjnym, ale nie tylko ... bo jeśli się łatwo sprzedaje to się "czyta".

Autorami są angielscy poeci M. Sweeney i J.H. Williams, tłumaczenie
Barbary Formas. Kupiłem w sklepie internetowym. Jeśli chcesz, mogę
Ci dać linka. Jeszcze raz gorąco polecam.



OK!

Obok poezji dodałbym jeszcze muzykę. Ale z tą kolosalną przewagą to trochę
przesadziłeś. Podejrzewam, że malarze i rzeźbiarze mówią to samo o poezji.
;-)



RAcja :-)))  Oni mają na pewno inne zdanie ;-)

Wątpię, czy w tej grupie zawodowej ktoś widzi korzyści z wysłania poety
w kosmos (a koszty są wysokie). Ale może kiedyś...



Myślisz, że poetę wyślą na końcu :-)))

pozdrawia
seth


MJ? - 31 Gru 2002, 05:34

Użytkownik "MJ?"

| Myślę, że udział w konkursach i publikacje są niezbędne,
| jeśli chce się zaistnieć jako twórca (pomijam tych, co piszą tylko do
| szuflady).
| Oczywiście chodzi mi o konkursy z kompetentnym jury i o wydawnictwa
| poważne. Uznanie u potomnych jest miłe, ale nieco niepraktyczne. :-))

Janusz co do konkursów ostatnio dużo było wypowiedzi, co do jury również.
To jest temat morze, a zawsze jest wiele kontrowersji.



No cóż, zdarzają się nieprawidłowości czy nawet nadużycia, ale czy wypadki
drogowe są argumentem za zakazem jazdy samochodów? A dyskusje, jakie
były niedawno na php miały w sobie więcej emocji niż rzetelnej argumentacji.

"Uznanie u potomnych niepraktyczne" ... dobrze powiedziane :-)))

Po chwili zastanowienia wydaje mi się, że mieć czytelników, którym bliskie
jest to co piszesz - to najważniejsze. Wiąże się to pewnie z ich
wydawaniem
i oczywiście sprzedażą nakładów.



Oczywiście. Po jednej stronie jest twórca, po drugiej - odbiorca dzieła.
To są podwaliny mostu, po którym powinna przebiegać obustronna
komunikacja. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie buduje teatru,
złożonego tylko ze sceny i zaplecza technicznego, a bez sali dla
publiczności.
A wśród poetów spotkałem się z poglądami lekceważącymi czytelnika.
Msz jest to usprawiedliwianie własnych błędów.

To byłoby satysfakcjonujące w sensie
komercyjnym, ale nie tylko ... bo jeśli się łatwo sprzedaje to się



"czyta".

Na temat komercji nie będę się wypowiadał, bo to mnie tutaj nie interesuje.
Mogę tylko przypuszczać, że nastawienie komercyjne (pieniądze, rozgłos itp.)
skutkuje obniżeniem poziomu dzieła.

| Autorami są angielscy poeci M. Sweeney i J.H. Williams, tłumaczenie
| Barbary Formas. Kupiłem w sklepie internetowym. Jeśli chcesz, mogę
| Ci dać linka. Jeszcze raz gorąco polecam.



Podaję link do sklepu:
http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=106914&zet=v...
noqcwzfxutxiotgjbzbyha&ret=wys16928671
(dwie linie jako całość)

OK!

| Obok poezji dodałbym jeszcze muzykę. Ale z tą kolosalną przewagą to
trochę
| przesadziłeś. Podejrzewam, że malarze i rzeźbiarze mówią to samo o
poezji.
| ;-)

RAcja :-)))  Oni mają na pewno inne zdanie ;-)

| Wątpię, czy w tej grupie zawodowej ktoś widzi korzyści z wysłania poety
| w kosmos (a koszty są wysokie). Ale może kiedyś...

Myślisz, że poetę wyślą na końcu :-)))



Pewnie tak, ale może to i lepiej. Bo to co na końcu, dłużej się pamięta.
Dodam jeszcze, że dorzuciłbym mu towarzystwo malarza. :-)

pozdrawia
seth



Życzę szampańskiej zabawy
Janusz


seth - 31 Gru 2002, 06:48

"MJ?"




Dziękuję za życzenia i linka :-)

I ja życzę Tobie wspaniałej zabawy do samego rana :-)
Powodzenia w NOWYM 2003 ROKU !!!

pozdrawia
seth

I tak będziesz biegł (na specjalne życzenie Anny ;-)
Za twoim termosem bedziem Eskimosem...
* (niech bedzie ze erotyk)
Nie będzie odwilży
# co to będzie ?
tłumaczenie na dobrą noc ;)
UPOKORZENIE
  • canon g6
  • erik aas
  • 5891 gehrig
  • uchwyty do gps
  • strona 32600
  • GORACZKA U DZIECI 100
  • czat po szwedzku
  • Calamity Janes Last adventure
  • uzdatnianie wod i sciekow
  • Spis postów z grup dyskusyjnych @@ Indeks