byłaś... będziesz?
Patrzysz na wersję archiwalną tematu "byłaś... będziesz?" z forum pl.hum.poezja
seth - 27 Gru 2002, 02:01
motyle rozmieniałaś barwy na wachlarzach skrzydeł
stopy karmiłaś, trawami, pagórkami plażami ogrzewałaś
róże gubiłaś, strząsałaś czerwień z sukien ogrodów
liście zbierałaś, deptane, chodnikowe zalewałaś woskiem
okno owoc zastukał gałązką, spadł winem zapachniał, zawirował
wiatr drżałaś, otulałem Cię płaszczem wiary, jak żaglem
niebo pomijałaś, gwiazdy płakały gasiłaś je bez wzruszeń
noc tuliłaś, marzenia nie moje przeglądałaś zmrożone witraże
pragnienia przyciągały, uniesienia równałaś według własnej skali
włosy suszyłaś w pościeli, deszczu krople spijałaś radośnie
mnie chwilami kochałaś, kiedy sny zaplatałaś z jawą
szczęście było z nami, ukrywałaś je w beznamiętnych uniformach
przeglądam cenzurując, kremując pamięć kilka chwil pozostawię
seth
MJ? - 27 Gru 2002, 12:42
motyle rozmieniałaś barwy na wachlarzach skrzydeł stopy karmiłaś, trawami, pagórkami plażami ogrzewałaś
róże gubiłaś, strząsałaś czerwień z sukien ogrodów
liście zbierałaś, deptane, chodnikowe zalewałaś woskiem
okno owoc zastukał gałązką, spadł winem zapachniał, zawirował
wiatr drżałaś, otulałem Cię płaszczem wiary, jak żaglem
niebo pomijałaś, gwiazdy płakały gasiłaś je bez wzruszeń
noc tuliłaś, marzenia nie moje przeglądałaś zmrożone witraże
pragnienia przyciągały, uniesienia równałaś według własnej skali
włosy suszyłaś w pościeli, deszczu krople spijałaś radośnie
mnie chwilami kochałaś, kiedy sny zaplatałaś z jawą
szczęście było z nami, ukrywałaś je w beznamiętnych uniformach
przeglądam cenzurując, kremując pamięć kilka chwil pozostawię
seth
Nastrojowy, delikatny klimat, z domieszką melancholii. To lubię! Czepnę się tylko słówka "kremując" - może by zastąpić innym? Msz piszesz coraz lepiej. :-))
Pozdrawiam Janusz
kaneta - 27 Gru 2002, 19:55
To lubie...... Kaneta
motyle rozmieniałaś barwy na wachlarzach skrzydeł stopy karmiłaś, trawami, pagórkami plażami ogrzewałaś
róże gubiłaś, strząsałaś czerwień z sukien ogrodów
liście zbierałaś, deptane, chodnikowe zalewałaś woskiem
okno owoc zastukał gałązką, spadł winem zapachniał, zawirował
wiatr drżałaś, otulałem Cię płaszczem wiary, jak żaglem
niebo pomijałaś, gwiazdy płakały gasiłaś je bez wzruszeń
noc tuliłaś, marzenia nie moje przeglądałaś zmrożone witraże
pragnienia przyciągały, uniesienia równałaś według własnej skali
włosy suszyłaś w pościeli, deszczu krople spijałaś radośnie
mnie chwilami kochałaś, kiedy sny zaplatałaś z jawą
szczęście było z nami, ukrywałaś je w beznamiętnych uniformach
przeglądam cenzurując, kremując pamięć kilka chwil pozostawię
seth
seth - 28 Gru 2002, 02:40
"kaneta"
To lubie...... Kaneta
Spodobały się Tobie moje retrospekcje ? :)
Flesze, błyski z przeszłości! Niektóre spalam, jak kartki papieru :(
pozdrawia seth
seth - 28 Gru 2002, 02:40
"MJ?"
| [...] | przeglądam | cenzurując, kremując pamięć | kilka chwil pozostawię | seth
Nastrojowy, delikatny klimat, z domieszką melancholii. To lubię!
Cieszę się, że się spodobał ... od jakiegoś czasu melancholia jest przeważającym stanem mego ducha.
Właściwie wcale mnie to tak bardzo nie martwi, pogoda ducha jest podobna do pogody atmosferycznej. Bywa, że w duszy jest słonecznie i ciepło ... bywa smutno i posępnie. Melancholia ma w sobie pewien czar ! Żyje się z takim szczególnym dystansem, czas biegnie inaczej. W stanie melancholii można dostrzec wielowymiarowość świata - zaczynam ją lubieć, melancholię :)
Czepnę się tylko słówka "kremując" - może by zastąpić innym?
Oczywiście "kremując" w znaczeniu spalać na popiół ... nie w sensie "kremu" ... sugeruje to następny wers ... "kilka chwil pozostawię". Choć można użyć inne bliskoznaczne słowa, własnie np: "spalając", może i słowo "dzieląc" pasuje w tym wersie. Akurat "kremując" podoba mi się najbardziej.
Msz piszesz coraz lepiej. :-))
Dzięki :) Ale, kiedy czasami próbuję na to co piszę spojrzeć z innego punktu widzenia ... uświadamiam sobie pewne słabości. Myślę, że chyba nikt nie urodził się od razu wieszczem, każdy musi sobie wypracować jakiś styl - całkiem niedawno ktoś uświadomił mi, że wymaga to lat żmudnego wycinania i składania słów :)
Składanie słów trzeba traktować jak zabawę. Czytanie i pisanie powinno dawać radość :)))
Najpiękniejszy ogród ma ten ogrodnik, który kocha swoje roślinki - po prostu :)
Wydaje mi się, że w życiu najlepsze rozwiązania i wytłumaczenia - to właśnie te najprostsze!
Pozdrawiam Janusz
pozdrawia seth
MJ? - 28 Gru 2002, 07:40
Oczywiście "kremując" w znaczeniu spalać na popiół ... nie w sensie "kremu" ... sugeruje to następny wers ... "kilka chwil pozostawię". Choć można użyć inne bliskoznaczne słowa, własnie np: "spalając", może i słowo "dzieląc" pasuje w tym wersie. Akurat "kremując" podoba mi się najbardziej.
Zrozumiałem prawidłowo znaczenie, ale czasownik "kremować" nie podoba mi się ze względu na jego nieco dziwaczną dwuznaczność. "Spalając" i "dzieląc" też nie brzmią najlepiej, ale może: "spopielając" lub "wypalając"? To tyle wybrzydzania na temat wiersza. :-))
Myślę, że chyba nikt nie urodził się od razu wieszczem, każdy musi sobie wypracować jakiś styl - całkiem niedawno ktoś uświadomił mi, że wymaga to lat żmudnego wycinania i składania słów :)
Składanie słów trzeba traktować jak zabawę. Czytanie i pisanie powinno dawać radość :)))
Oczywiście. Jeśli pisanie miałoby być galerniczą robotą, to po co pisać? Ale nawet w zabawie istnieją jakieś reguły, których dobre opanowanie daje większą przyjemność z zabawy. Chodzi tylko o to, żeby nie przesadzić - jak z tymi latami żmudnego wycinania i składania słów. :-)
Najpiękniejszy ogród ma ten ogrodnik, który kocha swoje roślinki - po prostu :)
:-)))
Wydaje mi się, że w życiu najlepsze rozwiązania i wytłumaczenia - to właśnie te najprostsze!
No... Gdyby tak było, to dawno by wszystko rozwiązano i wytłumaczono. Sam pisałeś wcześniej o wielowymiarowości świata. A wielowymiarowość nieuchronnie prowadzi do komplikacji. Mnie bardziej odpowiada mniej kategoryczne stwierdzenie, że nie należy mnożyć bytów bez potrzeby - inaczej mówiąc, z możliwych wytłumaczeń jakiegoś zjawiska należy wybrać prostsze (tu pojęcie prostoty ma wymiar relatywny - coś co jest "prostsze", nie musi być wcale proste).
Pozdrawiam Janusz
seth - 28 Gru 2002, 10:13
Zrozumiałem prawidłowo znaczenie, ale czasownik "kremować" nie podoba mi się ze względu na jego nieco dziwaczną dwuznaczność. "Spalając" i "dzieląc" też nie brzmią najlepiej, ale może: "spopielając" lub "wypalając"? To tyle wybrzydzania na temat wiersza. :-))
"Wypalając" niezłe - użyłbym miotacza ognia :))))
Chodzi tylko o to, żeby nie przesadzić - jak z tymi latami żmudnego wycinania i składania słów. :-)
Uważam, że jednak dojście do pewnego kunsztu wymaga czasu!!! Pewne jest, że są prawa rządzące światem poezji, nie jest takie proste uświadomić je sobie tylko z podręczników. Warsztat pisarski trzeba doskonalić, a na to jednak trzeba czasu.
Przykładowo, aby naprawdę dobrze grać w szachy nie wystarczy znać zasady ;-)
Poeta to ktoś, kto uprawia surfing wśród słów :)))
Pływa na desce, próbuje utrzymać się jak najdłużej dopłynąć najdalej i na dodatek to ma być piękne:))) Bywa, że wpada do wody :) Aha, dobrze gdy na początku ktoś patrzący z boku podpowie, że stoisz za sztywno... że uginasz za bardzo kolana ... na początku samemu się tego nie widzi... często popełnia się te same błędy ... trzeba patrzyć na innych, uczyć się ... odnaleźć w sobie własne spojrzenie na świat przepełniony wprost poezją. Poetyckie postrzeganie doskonale się ćwiczy czytając poezję, próbując ją strawiać, szukając głębię myśli ... ale sprawność umiejętnego czytania poezji przychodzi z czasem (trzeba wziąść też poprawkę na pewną ciągłą ewolucję).
Poezja jest wokół nas, odnaleźć, widzieć i w umiejętny sposób zawrzeć w słowa ... Podobnie jak u rzeźbiarzy : rzeźba istnieje, oni tylko ją odkrywają :)
Tak, to trzeba lubić ...
No... Gdyby tak było, to dawno by wszystko rozwiązano i wytłumaczono.
Janusz, ale w tym rzecz że człowiek to taka istota co lubi wszystko komplikować :)
Sam pisałeś wcześniej o wielowymiarowości świata. A wielowymiarowość nieuchronnie prowadzi do komplikacji.
Ja patrzę troszkę inaczej ... wielowymiarowość to złożoność, komplikuje tylko nasz sposób odbierania świata ... a nie sam świat ... bardzo często mimo złożoności świata natura preferuje proste rozwiązania.
Oczywiście to tylko problem samej filozofii patrzenia na świat :)
Mnie bardziej odpowiada mniej kategoryczne stwierdzenie, że nie należy mnożyć bytów bez potrzeby - inaczej mówiąc, z możliwych wytłumaczeń jakiegoś zjawiska należy wybrać prostsze (tu pojęcie prostoty ma wymiar relatywny - coś co jest "prostsze", nie musi być wcale proste).
Tak z tym zdaniem powyżej zdecydowanie się zgodzę :)
Być może świat w którym żyjemy dla nas wydaje się skomplikowany ... niekoniecznie dla innych cywilizacji, i w tym sensie widać relatywność ... wiele zależy z jakiego punktu widzenia patrzymy :)
Lubię rozmyślać jakie doznania towarzyszą kosmonautom patrzącym z orbity na naszą błękitną planetę ... czy odczuwają wymiar metafizyczny i w jaki sposób ? Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych obrazów? Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego wierszokletę"! :)))
serdecznie pozdrawia seth
MJ? - 29 Gru 2002, 15:49
"Wypalając" niezłe - użyłbym miotacza ognia :))))
:)))
| Chodzi tylko o to, żeby nie przesadzić - | jak z tymi latami żmudnego wycinania i składania słów. :-)
Uważam, że jednak dojście do pewnego kunsztu wymaga czasu!!! Pewne jest, że są prawa rządzące światem poezji, nie jest takie proste uświadomić je sobie tylko z podręczników. Warsztat pisarski trzeba doskonalić, a na to jednak trzeba czasu.
Przykładowo, aby naprawdę dobrze grać w szachy nie wystarczy znać zasady
;-)
Oczywiście masz rację. Ale - jest czas siewu i czas żniw. Włożony wysiłek powinien kiedyś przerodzić się w wyniki, bo jak nie, to albo ziarno kiepskie, albo gleba jałowa...
Poeta to ktoś, kto uprawia surfing wśród słów :)))
Pływa na desce, próbuje utrzymać się jak najdłużej dopłynąć najdalej i na dodatek to ma być piękne:))) Bywa, że wpada do wody :) Aha, dobrze gdy na początku ktoś patrzący z boku podpowie, że stoisz za sztywno... że uginasz za bardzo kolana ... na początku samemu się tego nie widzi... często popełnia się te same błędy ... trzeba patrzyć na innych, uczyć się ... odnaleźć w sobie własne spojrzenie na świat przepełniony wprost poezją. Poetyckie postrzeganie doskonale się ćwiczy czytając poezję, próbując ją strawiać, szukając głębię myśli ... ale sprawność umiejętnego czytania poezji przychodzi z czasem (trzeba wziąść też poprawkę na pewną ciągłą ewolucję).
Bardzo ładnie i obrazowo to ująłeś. Tak w istocie wygląda proces "uczenia się" poezji. Nie wiem, czy masz książkę "Jak pisać dobrą poezję". Jeśli nie, to
Poezja jest wokół nas, odnaleźć, widzieć i w umiejętny sposób zawrzeć w słowa ... Podobnie jak u rzeźbiarzy : rzeźba istnieje, oni tylko ją odkrywają :)
Tak, masz rację. Ja postrzegam świat jako mozaikę, złożoną przez naturę z elementarnych klocków. Poeta, malarz czy rzeźbiarz rozbija tę mozaikę i tworzy z uwolnionych klocków nową rzeczywistość, wcześniej nieznaną naturze. Ta nowa rzeczywistość, to dzieło sztuki. Np. tęcza jest naturalną mozaiką, złożoną z barw, z których malarz może stworzyć barwną kompozycję, nieznaną naturze. To samo może dotyczyć wiersza, który powstaje z elementarnych znaków.
Tak, to trzeba lubić ...
:-))
| No... Gdyby tak było, to dawno by wszystko rozwiązano i wytłumaczono.
Janusz, ale w tym rzecz że człowiek to taka istota co lubi wszystko komplikować :)
| Sam pisałeś wcześniej o wielowymiarowości świata. A wielowymiarowość | nieuchronnie prowadzi do komplikacji.
Ja patrzę troszkę inaczej ... wielowymiarowość to złożoność, komplikuje tylko nasz sposób odbierania świata ... a nie sam świat ... bardzo często mimo złożoności świata natura preferuje proste rozwiązania.
Oczywiście to tylko problem samej filozofii patrzenia na świat :)
Tak, tu już wkraczamy w filozofię, a może również w teorię systemów złożonych. Ale to już chyba nie ta grupa. :-))
| Mnie bardziej odpowiada mniej kategoryczne stwierdzenie, że nie należy | mnożyć bytów bez potrzeby - inaczej mówiąc, z możliwych wytłumaczeń | jakiegoś zjawiska należy wybrać prostsze (tu pojęcie prostoty ma wymiar | relatywny - coś co jest "prostsze", nie musi być wcale proste). Tak z tym zdaniem powyżej zdecydowanie się zgodzę :)
Być może świat w którym żyjemy dla nas wydaje się skomplikowany ... niekoniecznie dla innych cywilizacji, i w tym sensie widać relatywność ... wiele zależy z jakiego punktu widzenia patrzymy :)
Otóż to - punkt widzenia jest bardzo istotny. Patrzysz z góry i widzisz koło. Patrzysz z ukosa i widzisz elipsę. Patrzysz z boku i widzisz odcinek. A wciąż patrzysz na to samo...
Lubię rozmyślać jakie doznania towarzyszą kosmonautom patrzącym z orbity na naszą błękitną planetę ... czy odczuwają wymiar metafizyczny i w jaki sposób ? Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych obrazów? Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego wierszokletę"! :)))
Świetny pomysł - tylko jak przekonać do niego tych z NASA. ;-))
serdecznie pozdrawia seth
Również serdecznie pozdrawiam Janusz
MJ? - 29 Gru 2002, 15:52
"Wypalając" niezłe - użyłbym miotacza ognia :))))
:)))
| Chodzi tylko o to, żeby nie przesadzić - | jak z tymi latami żmudnego wycinania i składania słów. :-)
Uważam, że jednak dojście do pewnego kunsztu wymaga czasu!!! Pewne jest, że są prawa rządzące światem poezji, nie jest takie proste uświadomić je sobie tylko z podręczników. Warsztat pisarski trzeba doskonalić, a na to jednak trzeba czasu.
Przykładowo, aby naprawdę dobrze grać w szachy nie wystarczy znać zasady
;-)
Oczywiście masz rację. Ale - jest czas siewu i czas żniw. Włożony wysiłek powinien kiedyś przerodzić się w wyniki, bo jak nie, to albo ziarno kiepskie, albo gleba jałowa...
Poeta to ktoś, kto uprawia surfing wśród słów :)))
Pływa na desce, próbuje utrzymać się jak najdłużej dopłynąć najdalej i na dodatek to ma być piękne:))) Bywa, że wpada do wody :) Aha, dobrze gdy na początku ktoś patrzący z boku podpowie, że stoisz za sztywno... że uginasz za bardzo kolana ... na początku samemu się tego nie widzi... często popełnia się te same błędy ... trzeba patrzyć na innych, uczyć się ... odnaleźć w sobie własne spojrzenie na świat przepełniony wprost poezją. Poetyckie postrzeganie doskonale się ćwiczy czytając poezję, próbując ją strawiać, szukając głębię myśli ... ale sprawność umiejętnego czytania poezji przychodzi z czasem (trzeba wziąść też poprawkę na pewną ciągłą ewolucję).
Bardzo ładnie i obrazowo to ująłeś. Tak w istocie wygląda proces "uczenia się" poezji. Nie wiem, czy masz książkę "Jak pisać dobrą poezję". Jeśli nie, to
Poezja jest wokół nas, odnaleźć, widzieć i w umiejętny sposób zawrzeć w słowa ... Podobnie jak u rzeźbiarzy : rzeźba istnieje, oni tylko ją odkrywają :)
Tak, masz rację. Ja postrzegam świat jako mozaikę, złożoną przez naturę z elementarnych klocków. Poeta, malarz czy rzeźbiarz rozbija tę mozaikę i tworzy z uwolnionych klocków nową rzeczywistość, wcześniej nieznaną naturze. Ta nowa rzeczywistość, to dzieło sztuki. Np. tęcza jest naturalną mozaiką, złożoną z barw, z których malarz może stworzyć barwną kompozycję, nieznaną naturze. To samo może dotyczyć wiersza, który powstaje z elementarnych znaków.
Tak, to trzeba lubić ...
:-))
| No... Gdyby tak było, to dawno by wszystko rozwiązano i wytłumaczono.
Janusz, ale w tym rzecz że człowiek to taka istota co lubi wszystko komplikować :)
| Sam pisałeś wcześniej o wielowymiarowości świata. A wielowymiarowość | nieuchronnie prowadzi do komplikacji.
Ja patrzę troszkę inaczej ... wielowymiarowość to złożoność, komplikuje tylko nasz sposób odbierania świata ... a nie sam świat ... bardzo często mimo złożoności świata natura preferuje proste rozwiązania.
Oczywiście to tylko problem samej filozofii patrzenia na świat :)
Tak, tu już wkraczamy w filozofię, a może również w teorię systemów złożonych. Ale to już chyba nie ta grupa. :-))
| Mnie bardziej odpowiada mniej kategoryczne stwierdzenie, że nie należy | mnożyć bytów bez potrzeby - inaczej mówiąc, z możliwych wytłumaczeń | jakiegoś zjawiska należy wybrać prostsze (tu pojęcie prostoty ma wymiar | relatywny - coś co jest "prostsze", nie musi być wcale proste). Tak z tym zdaniem powyżej zdecydowanie się zgodzę :)
Być może świat w którym żyjemy dla nas wydaje się skomplikowany ... niekoniecznie dla innych cywilizacji, i w tym sensie widać relatywność ... wiele zależy z jakiego punktu widzenia patrzymy :)
Otóż to - punkt widzenia jest bardzo istotny. Patrzysz z góry i widzisz koło. Patrzysz z ukosa i widzisz elipsę. Patrzysz z boku i widzisz odcinek. A wciąż patrzysz na to samo...
Lubię rozmyślać jakie doznania towarzyszą kosmonautom patrzącym z orbity na naszą błękitną planetę ... czy odczuwają wymiar metafizyczny i w jaki sposób ? Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych obrazów? Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego wierszokletę"! :)))
Świetny pomysł - tylko jak przekonać do niego tych z NASA. ;-))
serdecznie pozdrawia seth
Również serdecznie pozdrawiam Janusz
seth - 29 Gru 2002, 18:03
Oczywiście masz rację. Ale - jest czas siewu i czas żniw. Włożony wysiłek powinien kiedyś przerodzić się w wyniki, bo jak nie, to albo ziarno kiepskie, albo gleba jałowa...
Zastanawia mnie jakie właściwie wyniki masz na myśli ???
Tak właściwie, jak określić co właściwie świadczy o tym że poezja jest dobra ? - że ma się wyniki !
Czy zdobywanie nagród na konkursach ? Czy strona komercyjna - wydawanie drukiem ? Czy może pamięć u potomnych?
A może coś jeszcze? A może najważniejsze jest to, że poezja zmienia nas - właśnie nas! Poezja uduchawia ... zmienia nasze spojrzenie na świat, że staje się w końcu pasją :) Myślę, że szukając głębi czytając poezję uczymy się przy okazji odkrywania głębi w naszym życiu w świecie.
Ja przynajmniej od kiedy intensywniej czytam poezję zauważam, że zmienia się moje postrzeganie świata na co dzień - wiem że poezja ma na mnie zdecydowanie dobry wpływ :)
Szeroki to temat do dyskusji.
Nie wiem, czy masz książkę "Jak pisać dobrą poezję". Jeśli nie, to
Nie nie czytałem tego ... kto jest autorem ?
Np. tęcza jest naturalną mozaiką, złożoną z barw, z których malarz może stworzyć barwną kompozycję, nieznaną naturze. To samo może dotyczyć wiersza, który powstaje z elementarnych znaków.
Rozumiem, a łączenie tych puzli opiera się zawsze na pewnych zasadach, które uzależnione są od sztuki którą się tworzy.
Dodam, że poezja jest sztuką wielowymiarową ... potrafi stworzyć świat, który oprócz podstawowych wymiarów zawiera jeszcze emocje, uczucia ... a czas biegnąć może właściwie w dowolny sposób.
To jest jak magia ! :)
Cóż taki malarz ... tworzy mając do dyspozycji świat ograniczony jakąś powierzchnią. Rzeźbiarza natomiast ogranicza bryła w której pracuje. Oczywiście i w ich pracach można zawrzeć emocje i uczucia, ale poezja jest zdecydowanie bogatsza w środki wyrazu - moim zdaniem ma kolosalną przewagę :)
| Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych obrazów? | Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego wierszokletę"! | :))) Świetny pomysł - tylko jak przekonać do niego tych z NASA. ;-))
HA ... myślę, że kiedyś sami wpadną na ten pomysł ... przecież prawdziwi poeci to wizjonerzy, mogą dostrzec to co "szkiełko i oko nie dostrzeże" :)
A może już jakiś poeta był na takiej kosmicznej wycieczce, tylko o tym nie wiemy ? Ja bynajmniej nie słyszałem.
Może kiedy skończą tę nową stację kosmiczną ? :)
pozdrawia seth
MJ? - 30 Gru 2002, 13:41
| Oczywiście masz rację. Ale - jest czas siewu i czas żniw. | Włożony wysiłek powinien kiedyś przerodzić się w wyniki, bo jak nie, to albo | ziarno kiepskie, albo gleba jałowa...
Zastanawia mnie jakie właściwie wyniki masz na myśli ???
Tak właściwie, jak określić co właściwie świadczy o tym że poezja jest dobra ? - że ma się wyniki !
Czy zdobywanie nagród na konkursach ? Czy strona komercyjna - wydawanie drukiem ? Czy może pamięć u potomnych?
Myślę, że udział w konkursach i publikacje są niezbędne, jeśli chce się zaistnieć jako twórca (pomijam tych, co piszą tylko do szuflady). Oczywiście chodzi mi o konkursy z kompetentnym jury i o wydawnictwa poważne. Uznanie u potomnych jest miłe, ale nieco niepraktyczne. :-))
A może coś jeszcze? A może najważniejsze jest to, że poezja zmienia nas - właśnie nas! Poezja uduchawia ... zmienia nasze spojrzenie na świat, że staje się w końcu pasją :) Myślę, że szukając głębi czytając poezję uczymy się przy okazji odkrywania głębi w naszym życiu w świecie.
Ja przynajmniej od kiedy intensywniej czytam poezję zauważam, że zmienia się moje postrzeganie świata na co dzień - wiem że poezja ma na mnie zdecydowanie dobry wpływ :)
Też widzę to podobnie - czytając i pisząc, przenoszę się jakby w inny duchowy wymiar, z zupełnie innej perspektywy wiele spraw oglądam. I o to chodzi. :-))
| Nie wiem, czy masz książkę "Jak pisać dobrą poezję". Jeśli nie, to
Nie nie czytałem tego ... kto jest autorem ?
Autorami są angielscy poeci M. Sweeney i J.H. Williams, tłumaczenie Barbary Formas. Kupiłem w sklepie internetowym. Jeśli chcesz, mogę Ci dać linka. Jeszcze raz gorąco polecam.
| Np. tęcza jest naturalną mozaiką, złożoną z barw, z których malarz może | stworzyć barwną kompozycję, nieznaną naturze. To samo może dotyczyć | wiersza, który powstaje z elementarnych znaków.
Rozumiem, a łączenie tych puzli opiera się zawsze na pewnych zasadach, które uzależnione są od sztuki którą się tworzy.
Dodam, że poezja jest sztuką wielowymiarową ... potrafi stworzyć świat, który oprócz podstawowych wymiarów zawiera jeszcze emocje, uczucia ... a czas biegnąć może właściwie w dowolny sposób.
To jest jak magia ! :)
Tak, to prawda...
Cóż taki malarz ... tworzy mając do dyspozycji świat ograniczony jakąś powierzchnią. Rzeźbiarza natomiast ogranicza bryła w której pracuje. Oczywiście i w ich pracach można zawrzeć emocje i uczucia, ale poezja jest zdecydowanie bogatsza w środki wyrazu - moim zdaniem ma kolosalną przewagę :)
Obok poezji dodałbym jeszcze muzykę. Ale z tą kolosalną przewagą to trochę przesadziłeś. Podejrzewam, że malarze i rzeźbiarze mówią to samo o poezji. ;-)
| Jaka mogłaby powstać poezja pod wpływem "orbitalnie" niezwykłych obrazów? | Na taką kosmiczną wycieczkę powinni kiedyś zabrać "rasowego wierszokletę"! | :)))
| Świetny pomysł - tylko jak przekonać do niego tych z NASA. ;-))
HA ... myślę, że kiedyś sami wpadną na ten pomysł ... przecież prawdziwi poeci to wizjonerzy, mogą dostrzec to co "szkiełko i oko nie dostrzeże" :)
A może już jakiś poeta był na takiej kosmicznej wycieczce, tylko o tym nie wiemy ? Ja bynajmniej nie słyszałem.
Może kiedy skończą tę nową stację kosmiczną ? :)
Wątpię, czy w tej grupie zawodowej ktoś widzi korzyści z wysłania poety w kosmos (a koszty są wysokie). Ale może kiedyś...
Pozdrawiam Janusz
seth - 30 Gru 2002, 17:38
Użytkownik "MJ?"
Myślę, że udział w konkursach i publikacje są niezbędne, jeśli chce się zaistnieć jako twórca (pomijam tych, co piszą tylko do szuflady). Oczywiście chodzi mi o konkursy z kompetentnym jury i o wydawnictwa poważne. Uznanie u potomnych jest miłe, ale nieco niepraktyczne. :-))
Janusz co do konkursów ostatnio dużo było wypowiedzi, co do jury również. To jest temat morze, a zawsze jest wiele kontrowersji.
"Uznanie u potomnych niepraktyczne" ... dobrze powiedziane :-)))
Po chwili zastanowienia wydaje mi się, że mieć czytelników, którym bliskie jest to co piszesz - to najważniejsze. Wiąże się to pewnie z ich wydawaniem i oczywiście sprzedażą nakładów. To byłoby satysfakcjonujące w sensie komercyjnym, ale nie tylko ... bo jeśli się łatwo sprzedaje to się "czyta".
Autorami są angielscy poeci M. Sweeney i J.H. Williams, tłumaczenie Barbary Formas. Kupiłem w sklepie internetowym. Jeśli chcesz, mogę Ci dać linka. Jeszcze raz gorąco polecam.
OK!
Obok poezji dodałbym jeszcze muzykę. Ale z tą kolosalną przewagą to trochę przesadziłeś. Podejrzewam, że malarze i rzeźbiarze mówią to samo o poezji. ;-)
RAcja :-))) Oni mają na pewno inne zdanie ;-)
Wątpię, czy w tej grupie zawodowej ktoś widzi korzyści z wysłania poety w kosmos (a koszty są wysokie). Ale może kiedyś...
Myślisz, że poetę wyślą na końcu :-)))
pozdrawia seth
MJ? - 31 Gru 2002, 05:34
Użytkownik "MJ?"
| Myślę, że udział w konkursach i publikacje są niezbędne, | jeśli chce się zaistnieć jako twórca (pomijam tych, co piszą tylko do | szuflady). | Oczywiście chodzi mi o konkursy z kompetentnym jury i o wydawnictwa | poważne. Uznanie u potomnych jest miłe, ale nieco niepraktyczne. :-))
Janusz co do konkursów ostatnio dużo było wypowiedzi, co do jury również. To jest temat morze, a zawsze jest wiele kontrowersji.
No cóż, zdarzają się nieprawidłowości czy nawet nadużycia, ale czy wypadki drogowe są argumentem za zakazem jazdy samochodów? A dyskusje, jakie były niedawno na php miały w sobie więcej emocji niż rzetelnej argumentacji.
"Uznanie u potomnych niepraktyczne" ... dobrze powiedziane :-)))
Po chwili zastanowienia wydaje mi się, że mieć czytelników, którym bliskie jest to co piszesz - to najważniejsze. Wiąże się to pewnie z ich wydawaniem i oczywiście sprzedażą nakładów.
Oczywiście. Po jednej stronie jest twórca, po drugiej - odbiorca dzieła. To są podwaliny mostu, po którym powinna przebiegać obustronna komunikacja. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie buduje teatru, złożonego tylko ze sceny i zaplecza technicznego, a bez sali dla publiczności. A wśród poetów spotkałem się z poglądami lekceważącymi czytelnika. Msz jest to usprawiedliwianie własnych błędów.
To byłoby satysfakcjonujące w sensie komercyjnym, ale nie tylko ... bo jeśli się łatwo sprzedaje to się
"czyta".
Na temat komercji nie będę się wypowiadał, bo to mnie tutaj nie interesuje. Mogę tylko przypuszczać, że nastawienie komercyjne (pieniądze, rozgłos itp.) skutkuje obniżeniem poziomu dzieła.
| Autorami są angielscy poeci M. Sweeney i J.H. Williams, tłumaczenie | Barbary Formas. Kupiłem w sklepie internetowym. Jeśli chcesz, mogę | Ci dać linka. Jeszcze raz gorąco polecam.
Podaję link do sklepu: http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=106914&zet=v... noqcwzfxutxiotgjbzbyha&ret=wys16928671 (dwie linie jako całość)
OK!
| Obok poezji dodałbym jeszcze muzykę. Ale z tą kolosalną przewagą to trochę | przesadziłeś. Podejrzewam, że malarze i rzeźbiarze mówią to samo o poezji. | ;-)
RAcja :-))) Oni mają na pewno inne zdanie ;-)
| Wątpię, czy w tej grupie zawodowej ktoś widzi korzyści z wysłania poety | w kosmos (a koszty są wysokie). Ale może kiedyś...
Myślisz, że poetę wyślą na końcu :-)))
Pewnie tak, ale może to i lepiej. Bo to co na końcu, dłużej się pamięta. Dodam jeszcze, że dorzuciłbym mu towarzystwo malarza. :-)
Życzę szampańskiej zabawy Janusz
seth - 31 Gru 2002, 06:48
"MJ?"
Dziękuję za życzenia i linka :-)
I ja życzę Tobie wspaniałej zabawy do samego rana :-) Powodzenia w NOWYM 2003 ROKU !!!
pozdrawia seth
I tak będziesz biegł (na specjalne życzenie Anny ;-)
Za twoim termosem bedziem Eskimosem...
* (niech bedzie ze erotyk)
Nie będzie odwilży
# co to będzie ?
tłumaczenie na dobrą noc ;)
UPOKORZENIE
canon g6
erik aas
5891 gehrig
uchwyty do gps
strona 32600
GORACZKA U DZIECI 100
czat po szwedzku
Calamity Janes Last adventure
uzdatnianie wod i sciekow
Spis postów z grup dyskusyjnych @@ Indeks
|
|